sobota, 9 września 2017

Torcik z galaretką winogronową na bazie agar- agar „in vino veritas”


Torcik na biszkopcie wiedeńskim z aksamitnym kremem i galaretką na bazie agar-agar.
Mówi się, że gdy życie daje ci cytryny, należy robić z nich lemoniadę, gdy daje Ci kiść dorodnych, burgundowych soczystych winogron...wiadomo- nic innego jak zjeść! A co, gdy daje Ci dużo takich dorodnych soczystych kiści, a właściwie małą plantację ? ;D Taką właśnie niespodzianką życie mnie obdarowało, a, że alkoholu raczej nie piję, więc wino odpadło.

Postanowiłam znaleźć rozwiązanie w kuchni. Wynikiem jest mój dzisiejszy przepis, który grzecznie spisałam dla Was.
Skorzystałam z receptury na masę wiedeńską (biszkopt wiedeński), który przełożyłam obficie aksamitnym kremem z masy budyniowej z mascarpone, a wszystko przełamuje lekko kwaskowata, mocno aromatyczna galaretka składająca się jedynie z dwóch składników: soku z winogron i agaru.
Walka o ostatni kawałek toczyła się zawzięcie, oj tak…


torcik z winogronami

niedziela, 30 lipca 2017

sernik na zimno OREO (z dodatkiem agar-agar)


Panuje obecnie piękne lato, pszczółki pracują, kwiaty kwitną w pełnej okazałości i dorodne porzeczki błyszczą na słońcu. Podczas gdy mąż dzielnie walczy z trawnikiem, który już bardziej zaczyna przypominać łąkę kwietną (co mi osobiście nie przeszkadza) ja wolę sporządzić coś chłodnego, pysznego i kremowego czym będziemy mogli się raczyć, gdy już trawa i chwasty dostaną nowy Look.
Kiedyś robiłam już sernik OREO, przepis dostępny jest oczywiście na blogu, jednak tym razem postanowiłam przygotować wersję bez pieczenia, która zdetronizowała tę poprzednią. ” Umarł król- niech żyje król !”.
Przygotowanie jest prostsze, niż mogłoby się wydawać, a efekt … nie zapomnicie prędko tego smaku. Minusem jest użycie gotowych ciasteczek, w których jest oczywiście coś więcej niż jajka, masło i mleko. Nie musicie używać oryginalnych ciasteczek, ogólnodostępne są łudząco podobne zamienniki, które posiadają tę zaletę, że posiadają przystępniejszą cenę.



sernik oreo 


środa, 12 lipca 2017

babeczki z czarnymi porzeczkami i kremem



Miało dziś nie być posta, a jednak jest.
Krem niewyjściowo pokrył babeczki i miałam duże obiekcje, czy upubliczniać niniejszy przepis.
Postanowiłam go jednak umieścić na blogu, gdyż przepis sam w sobie jest w porządku, jedynie mój warsztat zawiódł (upał dopomógł tragedii), jednak pewna jestem, że wasze pirueciki z kremu będą idealne!
Przepis jak najbardziej aktualny właśnie teraz, gdy gałązki się uginają pod ciężarem tych niezwykle aromatycznych i bardzo zdrowych owoców.

Babeczki nie są przesłodzone w smaku, wykonanie proste i szybkie, do zrobienia nawet teraz.
Podstawa przepisu wielokrotnie już pojawiała się na blogu z różnymi dodatkami. Proporcje sprawdzone i dla mnie idealne, mogę tylko polecić go kolejny raz również Wam.


babeczki z porzeczkami


sobota, 1 lipca 2017

tarta porzeczkowa z białą czekoladą


Piękna pogoda sprzyja porzeczkom, gałązki uginają się od ich liczebności, ale na ich wykorzystanie na szczęście nie brakuje pomysłów.
Dzisiejsza tarta powstała spontanicznie ze składników, które aktualnie wymagały spożycia.


Nie mogłam się oprzeć pokusie zrobienia zdjęcia- porzeczki w blasku zachodzącego słońca wyglądały jak maleńkie szklane murmelki.

Spód na tartę wykonany jest z podstawowego ciasta kruchego, a nadzienie, to bardzo nieskomplikowany mix mascarpone oraz białej czekolady. Wszystko byłoby dość ciężkie i przesłodzone, gdyby nie porzeczki, które dzięki swej kwaskowatości przełamują słodycz, tworząc zrównoważoną całość-różne faktury uprzyjemniają dodatkowo degustację.


Kilka składników i niewiele pracy, a efekt zasłodzi na kilka godzin życie:)



tarta porzeczkowa



sobota, 17 czerwca 2017

biszkopt z truskawkami i bitą śmietaną


Kartony jeszcze nie są do końca wypakowane (przeprowadzałam się), meble nie do końca poskręcane, ale chęć upieczenia pysznego, lekkiego, truskawkowego ciasta przewyższa wszelkie inne pragnienia, gdy sezon truskawkowy w pełni.

Biszkopt z truskawkami i bitą śmietaną jest dla mnie synonimem lata w domu rodzinnym, synonimem poczucia szczęścia i radości w ciepły, słoneczny dzień.
Mama robiła go zawsze z galaretką, jednak ze względu na zawartość żelatyny wolę obecnie wersję jedynie lekko glazurowaną.

Mogę się z Wami dziś z czystym sumieniem podzielić przepisem na mój idealny biszkopt z truskawkami i bitą śmietaną. Prosty i pyszny, czego chcieć więcej!

Ciasto biszkoptowe dopracowałam w ostatnich dniach, tak, aby było lekkie, puszyste i rozpływało się w ustach, mogąc jednocześnie udźwignąć dużą ilość kremu oraz soczystych słodkich, pachnących truskawek.
Polecam jako ciasto na dziś, na jutro oraz na najbliższe dni, aż do ostatniej truskawki na 
krzaczku.



biszkopt z truskawkami i bitą śmietaną


środa, 1 lutego 2017

Stollenkonfekt


Witam Was szanowni miłośnicy pysznego jedzenia po dłuższej przerwie w 2017 roku! Niby tylko zmiana kalendarza na ścianie, ale jednak gdzieś tam przyświeca myśl, że nadszedł nowy rok, nowe możliwości, nowe nadzieje…nowe siły, tak jakby to w poprzednim wszystko nie było równie możliwe, a jednak- jest jakoś inaczej, jakoś lepiej.
Kolejny przykład siły nastawienia ludzkiego umysłu…

...koniec wstępu.

Dziś przepis na Stollenkonfekt, jest to mała, ekspresowa wersja bardzo popularnych na terenie Niemiec Stollenów. Stolleny są słodkimi chlebkami drożdżowymi bogato naszpikowanymi różnorodnymi suszonymi owocami, orzechami, makiem lub marcepanem. Najczęściej spożywane są w okresie świąt bożego narodzenia, choć dostępne są przez cały rok.
Osobiście bardzo lubię stolleny, w szczególności te marcepanowe.

Dzisiejszy przepis jest raczej ekspresową wariacją popularnych stollenów i choć w składzie nie zawierają nawet drożdży, to w smaku są dość podobne. Są tak jak ich duże oryginały po upieczeniu bogato polewane masłem i obtaczane w cukrze pudrze, co daje im bardzo charakterystyczną konsystencję.

Stollenów jest wiele rodzajów i wariacji, moje mini- stollen zawierają w składzie quark (bardzo drobno mielony twaróg), migdały oraz suszone morele.

Wykonanie jest niezwykle proste i co bardzo mi się podobało, niezwykle szybkie. Do przepisu powrócę zapewne jeszcze wielokrotnie zamieniając składniki… wersja z marcepanem dziś będzie mi się prawdopodobnie śniła, a jutro będzie się piekła.

Przepis pozyskałam z jakiejś gazety niemieckiej, niestety nie zapisałam sobie z której, troszeczkę przepis zmieniłam.



stollenkonfekt
stollenkonfekt

piątek, 30 grudnia 2016

spekulatius

Okres przesytu świątecznego dobiega powolnego końca. Puszki z ciastkami zaczynają pokazywać swoje dawno niewidziane denko, wybór pyszności do herbatki staje się coraz mniejszy a wciąż w powietrzu czuć nutkę tajemniczości i wciąż na zewnątrz zimno, a w domowych kącikach tak przytulnie, ciepło i miło.
Grudzień pachnie dla mnie jak ciasteczka spekulatius, jednoznacznie w grudniu smakują najlepiej, choć przez cały rok pysznie, to właśnie grudzień jest dla mnie miesiącem spekulatius.

Te pachnące rozgrzewającymi przyprawami kruche ciasteczka pochodzą z Królestwa Niderlandów, ich charakterystyczną cechą jest ich interesujący kształt uzyskiwany przez odciskanie wzorów ze specjalnie żłobionych drewnianych oraz metalowych form. Pierwotnie zastosowane wzory miały przedstawiać scenki z życia świętego Mikołaja, z czasem jednak zaczęły pojawiać się także inne elementy jak np.: młyny, egzotyczne zwierzęta, roślinność.

Charakterystycznymi przyprawami używanymi przy wypiekaniu spekulatius są: cynamon, kardamon oraz goździki. Obecnie istnieje wiele wariacji pierwotnego przepisu, mój jest jedną z nich. Próbowałam już przepisów z zastosowaniem marcepanu oraz mielonych migdałów, jednak dopiero ten poniżej uważam za zadowalający, ze względu na utrzymywanie wzorów i kształtów na powierzchni ciastek, walory smakowe w wersji z marcepanem były jednak większe.

Przepis, który Wam podaję jest sprawdzony pod kątem utrzymywania filigranowych wzorów na powierzchni ciastek i najlepszy pod względem kruchej konsystencji, jaki dotąd udało mi się uzyskać.

Na formę troszkę musiałam poczekać jednak nie żałuję, gdyż teraz mogę spożywać swoje ulubione grudniowe ciasteczka bez dodatkowego spożywania gratisów z całej tablicy Mendelejewa.

Forma prezentuje się także sama w sobie bardzo ładnie i może stanowić niebagatelną dekorację także nowoczesnej kuchni.

speculatioos
spekulatius

sobota, 24 grudnia 2016

Spitzbuben


Nastała chwila ciszy i spokoju, lubię to uczucie, gdy wiem, że wszystko jest na swoim miejscu i działa zgodnie z planem. Tę chwilę zaplanowałam i ciesze się, że mogę poświęcić ją teraz pisaniu posta. Może są wśród Was tam, po drugiej stronie również tacy, którzy jeszcze mają chwilę ciszy i spokoju i coś by pysznego upiekli, ale jeszcze nie wiedzą czym to miałoby być.
Może Spitzbuben?
Wyglądają uroczo, smakują delikatnie, a ich wykonanie relaksuje...przynajmniej mnie.
Spitzbuben znane również pod nazwą Linzer Augen są bardzo popularnymi ciasteczkami w okresie przedświątecznym na terenie Niemiec. Wykonuje się je z ciasta kruchego i przekłada galaretką porzeczkową lub malinową. Piecze się je krótko w niezbyt wysokiej temperaturze, dzięki czemu pozostają jaśniutkie i ładnie kontrastują z jaskrawą galaretką.
Ich nazwa w dość luźnym tłumaczeniu oznacza dosłownie „wzorowe chłopaki”, co jednak należy traktować z dużą ironią, gdyż, tak określa się również niezłych łobuzów, może dlatego, że tak szybko znikają z talerza…;D

Przy tej okazji pragnę Wam życzyć wewętrznego spokoju podczas okresu świątecznego jak i chwil pełnych ciepła i miłości z najmilszymi Wam ludźmi.

spitzbuben
spitzbuben


niedziela, 18 grudnia 2016

orzechowe trójkąty- Nussecken


Jeżeli lubicie smak prażonych orzechów w karmelu na kruchym spodzie, to ten wypiek okaże się dla Was strzałem w 10-kę. Całość jest pieczona w dużej blaszce a po ostudzeniu kojona ostrym nożem na dowolnej wielkości trójkąty. Wykonanie jest proste, choć należy uważać na gorącą masę karmelową, co przecież jest w kuchni oczywiste.
Wypiek bardzo popularny na terenie Niemiec, dostępny przez cały rok w piekarniach.
Możecie pokryć je częściowo lub w całości polewą czekoladową, zależnie od tego, jak lubicie.
U mnie trójkąty w różnych rozmiarach, ze względu na małych i dużych smakoszy. Może nie prezentują się tak elegancko, jak inne typowo świąteczne ciasteczka, jednak smakują obłędnie i ciężko się od nich oderwać.
Dzięki kochanemu Mikołajowi (;*) prezentuję je Wam na bardzo choinkowym talerzu.



orzechowe trójkąty
nussecken

środa, 14 grudnia 2016

Marcepanowe (migdałowe) ELIZY


O mojej słabości do eliz nie muszę chyba pisać już ani słowa. W zeszłym roku byliśmy na Weinachtsmarkcie w Norymberdze i miałam okazję przekonać się, jak powinny smakować prawdziwe Elizy, według tej pamięci kubków smakowych sporządziłam również następujący przepis. Oryginalne Elizy migdałowe pokrywa jedynie cienka warstwa lukru oraz obrane migdały. W tym roku jest to mój  przepis na elizy No.1 :) Polecam serdecznie do przetestowania, uważam, że przepis bardzo na to zasługuje i nie będziecie zawiedzeni.

ELIZY marcepanowe
ELIZY marcepanowe


sobota, 3 grudnia 2016

Husarenkrapfen

W szybkim tłumaczeniu na język polski są to :”husarskie pączki”. Przepis na te małe, okrągłe, kruche, orzechowe ciasteczka z galaretką porzeczkową pochodzi kolejny raz z moich własnych prarodzinnych zbiorów. Pozyskany został tak jak przepis na Vanillekipferl od żony niemieckiego młynarza około ćwierć wieku temu (fajnie brzmi ;D ). Husarenkrapfen pieczone są regularnie w niemieckich kuchniach w okresie przedświątecznym, gdzie tradycja rodzinnego pieczenia ciastek i ciasteczek przetrwała do dziś. Właśnie podczas jednego takiego wspólnego pieczenia ciasteczek narodziła się moja wielka miłość do pieczenia, gdy jako mała dziewczynka bardzo niezdarnie nakładałam galaretkę porzeczkową dwoma łyżeczkami do zrobionych końcem drewnianej łychy zagłębień w cieście. Z całą tą galaretką jeszcze dziś trochę zabawy jest i oficjalnie przyznałam dzieciom, że te dzisiejsze „Husarekrapfen” to najbrzydsze ciasteczka, jakie wyszły z mojego piekarnika od dawna, jednak zniknęły tak szybko, że chyba walory smakowe nie pozostawiły wiele do życzenia, uznajcie to za najlepszą rekomendację.Spotkać je można także pod nazwą „Engelsaugen” (oczy anioła)....no cóż, niech będzie, co husaria ma z nimi wspólnego niestety również pozostaje tajemnicą.

Husarenkrapfen
Husarenkrapfen

niedziela, 27 listopada 2016

Vanillekipferl


Vanillekipferl, to nic innego jak bardzo kruche rogaliki orzechowe z wyraźnie wyczuwalnym smakiem wanilii. Piekę je, od kiedy sięgam pamięcią zawsze w okresie jesienno – zimowym. W domu nie piekliśmy raczej pierniczków na święta, ale TE małe, kruche bialutkie cudeńka musiały być i były zawsze pochowane w puszeczkach. Pamiętam doskonale jak moja mama jeszcze w okresie wielkanocnym potrafiła wyjąć z miejsca jedynie jej znanego swoja jedna specjalna puszeczkę, w której jakimś cudem zawsze jeszcze miała kilka kruchych rogalików. Czasem nawet raczyła mnie jednym poczęstować i smakowały po tym długim okresie leżakowania również znakomicie.
Jak już wspomniałam, piekę je regularnie, a czasem nawet latem. Niestety nie potrafię tak jak moja mama myszkować wypieków, więc już drugiego dnia w puszce zostają jedynie okruszki i piękny waniliowy zapach, w którym mogłabym z uśmiechem na twarzy zatonąć.
Robią się dość szybko (nie licząc chłodzenia w lodówce) i zawsze po skonsumowaniu ostatniego zastanawiam się, dlaczego nie zrobiłam podwójnej porcji.
Jeśli ich nigdy nie jedliście- koniecznie spróbujcie, jestem pewna, że nie pożałujecie.
Przepis pochodzi ze starych zapisków, a został pozyskany od pewnej bardzo charyzmatycznej kobiety, która była zona niemieckiego młynarza i o mące oraz wypiekach wiedziała tak wiele, jak nikt inny mi znany.

rogaliki kruche
Vanillekipferl

sobota, 12 listopada 2016

gofry belgijskie jak z Liége


Gdy na zewnątrz zimno i mokro, w środku musi być przytulnie, dom powinien przecież być oazą dla ciała i duszy a przy zimnie nawet posiłki mogą być nieco bardziej kaloryczne. Atmosferę ogrzewam świeczkami zapachowymi i herbatkami z imbirem oraz cytryną do tego serwuję gofry, takie belgijskie z Liége, rzekomo najprawdziwsze. Przyznaję, że jedynie ciasto francuskie ma w sobie podobną ilość masła- w tych gofrach jest go cała masa! Dodatek cukru perłowego jest w tym przepisie obowiązkowy, tak samo, jak wypiekanie w gofrownicy o dużej mocy, tylko z takiej gofrownicy otrzymacie chrupiące z zewnątrz a miękkie i puchate w środku gofry jak z Liége.Do gofrów podaję różne konfitury, bitą śmietanę, syrop klonowy, cukier puder oraz jogurt naturalny, choć osobiście najbardziej lubię je sauté, także kolejnego dnia.

gofry belgijskie jak z Liege
gofry belgijskie jak z Liege

wtorek, 18 października 2016

drożdżówki- ślimaczki dyniowe z orzechami i cynamonem


Sezon dyniowy w pełni, jeśli zostało Wam nieco purée dyniowego i nie wiecie jak je spożytkować polecam wykonanie pięknie pachnących drożdżówek z orzechami i cynamonem. Sprawdzą się doskonale przy obecnej pogodzie, rozgrzeją od środka dzięki cynamonowi, dostarczą Magnezu i wzmocnią dzięki orzechom. Pięknie żółty kolor jest ich dodatkowym atutem, zwłaszcza teraz gdy przy słocie świat za oknem tonie w szaro- burych barwach.
Z poniższego przepisu wychodzi całkiem sporo drożdżówek, możecie się wobec tego podzielić nimi nawet z tymi, którzy akurat nie mają działającego piekarnika lub sami nie za bardzo lubią piec.
Przepis powstał na bazie recepty vanillkitchen.



drożdżówki z dynią
drożdżówki z dynią


czwartek, 6 października 2016

pączki z powidłami śliwkowymi i cynamonem


Pączki najprawdopodobniej zna każdy, w takiej czy innej postaci od czasu do czasu pojawiają się tu i ówdzie.
Ostatnio przeczytałam w książce kucharskiej brytyjskiego autora, że wywodzą się z Polski, z czym jestem skora się zgodzić. W innej publikacji niemieckiego autora trafiłam na wzmiankę, że wywodzą się z jadłospisu germańskich plemion- jakoś mnie ta „informacja” nie zdziwiła jednak nie do końca jestem przekonana co do jej prawdziwości.
Obecnie w każdej kulturze i niemal w każdym kraju na świecie pojawiają się pączki lub też wytwory pączkopodobne, wszystkie łączy niesłabnąca liczba ich miłośników. W pączkach odnaleźć można elementy najbardziej odpowiadające upodobaniom większości podniebień na świecie, czyli kompilacji smaku słodkiego i słonego z dwoma rodzajami tłuszczu.
Robię je od czasu do czasu, gdyż moja rodzina za nimi przepada i choć przetestowałam już dużą liczbę przepisów dopiero ten, którym mam zamiar się z Wami dziś podzielić uznaję za godny polecenia.

Pączki z dzisiejszego przepisu wychodzą puszyste, lekkie i co dla mnie najważniejsze, nie są zbyt tłuste. Ciasto jest tylko lekko aromatyczne, dzięki czemu nie przytłacza nadzienia, które stanowią dzisiaj powidła śliwkowe z odrobiną cynamonu. Nie musicie się jednak sugerować moim nadzieniem, które wybrałam ze względu na pewną ilość powideł bio, których nie zawekowałam ze względu na brakujący słoiczek. Część zrobiłam z marmoladą morelową i również były wyśmienite, jestem pewna, że każde dowolne i smaczne nadzienie doskonale się sprawdzi.

Podstawa przepisu pochodzi ze strony:www.ichkoche.at”, wprowadziłam swoje ulepszenia zgodnie z własnymi preferencjami oraz bazując na własnym doświadczeniu.


pączki z powidłami
pączki z powidłami

sobota, 1 października 2016

Pumpkin pie z kajmakiem pod kremową czapą


Przy szarlotkach i plackach ze śliwkami nie może zabraknąć jesienią wypieków z dynią.
W tym roku nie mogłam się już doczekać smaku tradycyjnego pumpkin paj, gdy jednak byłam w trakcie łączenia poszczególnych składników nadzienia, uświadomiłam sobie, że zapomniałam kupić słodzone mleczko skondensowane. Czym prędzej poprosiłam córkę, aby wyskoczyła je kupić, pozostało 15 minut do zamknięcia sklepu. Jako dobre dziecko, które również chętnie by zjadło kawałek dyniowego placka pobiegła do sklepu.
Wróciła dumnie niosąc przed sobą puszkę...kajmaku :/.

Nie było już szans na wymianę, sklepy zamknięte, dynia zaczyna ciemnieć, no nic- trzeba eksperymentować.

Tak właśnie powstał przepis na niniejszy placek, trochę przez przypadek, ale to już nie pierwszy raz, gdy w historii ludzkości dochodzi do wynalezienia czegoś fajngo przez przypadek. No, ok, nie jest to może aż TAK przełomowy wynalazek, ale może ktoś z Was akurat znajdzie się w podobnej sytuacji i teraz już będzie wiedział, że z kajmakiem również wyjdzie całkiem smaczne ciacho ;).
Swoją drogą, przecież kajmak robi się przez długie gotowanie mleczka skondensowanego, więc smak nie jest wcale tak odległy.


ciasto z dynią i kajmakiem
ciasto z dynią i kajmakiem




sobota, 24 września 2016

małe szarlotki

Gdy życie daje Ci jabłka, piecz ciasta ;D.
Dostaliśmy ostatnio od naszej sąsiadki całą skrzynkę pysznych, niepryskanych jabłek. Najchętniej zjedlibyśmy wszystkie, ponieważ o TAKIE jabłka ostatnio coraz ciężej, jednak nie jesteśmy w stanie ich spałaszować, dlatego piekę szarlotki.
Przez kilka dni pojawiały się u nas ulubione szarlotki mojego męża z TEGO przepisu- dostępnego już od jakiegoś czasu na blogu jednak ciężko je było wziąć ze sobą gdziekolwiek, ponieważ troszkę się rozjeżdżały i kawałki nie wyglądały już tak apetycznie.
Przepis troszkę zmodyfikowałam i upiekłam w postaci małych tarteletek- szarlotek na wynos, teraz każdy może cieszyć się również poza domem smakiem jesieni zamkniętej w kruchym cieście.


małe szarlotki
małe szarlotki

niedziela, 18 września 2016

CIASTO bananowe – kruszonkowe


prawidłowa nazwa brzmi: 
Banana Bread Crumb Cake

Zgodnie z moim pragnieniem, kilka ciepłych i słonecznych dni jeszcze się znalazło, wystarczyło czasu, by pożegnać pachnące lato. Kalendarzowa jesień już wyraźnie podkreśla swoje istnienie, dziś taki deszczowy, zimny, wietrzny dzień, brrrr
Do rozgrzewającej herbatki imbirowej mam dziś dla Was pyszne ciasto z bananami. Przepis uszczknęłam od uzależnionej Shelly, która prowadzi cookies and cups. Ciacho wydało mi się interesujące ze względu na nieco inną kolejność wykonywania, a że do chlebków bananowych mam słabość, więc nie mogłam oprzeć się pokusie przetestowania przepisu Shelly.
Wypiek bardzo prosty, fajny, zrównoważony wszystkim smakował i starcza na dużą blaszkę. Warto upiec i cieszyć się bananowym smakiem kilka najbliższych dni.
Struktura ciacha jest interesująca dzięki przełożeniu 2 warstw ciasta ucieranego warstwą kruszonki, w środku ciacha powstaje wilgotna, słodka część o nieco innej, zakalcowatej strukturze. Cały wypiek długo zachowuje świeżość i nawet po 3 dniach dalej jest wilgotny i smaczny.
Wersja z musem jabłkowym jest również godna polecenia, a użycie grubo pokrojonych orzechów laskowych w kruszonce doda fajnej chupkości. Polecam!

ciasto bananowe
 ciasto bananowe

wtorek, 6 września 2016

Ciasto z jabłkami i grysikiem- Apfel- Grießkuchen

Okres wakacyjny u dzieci dobiegł końca, powrót do szkół, przedszkoli, pracy i tym samym codziennych obowiązków. W tym roku choć lato było wyjątkowo piękne nie odnalazłam się w nim, było obok, jakoś przepłynęło koło mnie i nie zdążyłam się w nim w pełni zanurzyć, trudno to wyjaśnić.
Lato jest dla mnie synonimem leżenia na trawie i słuchania łanów zbóż uginających się pod naporem ciepłego wiatru, smaku słodkich soczystych malin i zapachu orzeźwiającej morskiej bryzy ... Zabrakło jakoś tego wszystkiego i smutno mi dziś, że przegapiłam moment, oczywiście nie na darmo, ale coś za coś, może jeszcze będzie jeden gorący dzień, taki tylko dla mnie :).
Czuję jednak już jesień, ona ma swój własny zapach, ciekawe, czy ktoś wie co ja właściwie mam na myśli.
Skoro jesień, to również jabłka i śliwki, dziś mam dla Was sprawdzony w ostatnim czasie przepis z jabłkami z użyciem zaległego w spiżarce grysiku. Nie ukrywam, mi nie smakowało i nie upiekę go ponownie, jednak jeśli już musicie grysik z jakiegoś powodu użyć, możecie zrobić np. to ciasto.
Przepis delikatnie zmodyfikowany pobrałam z : ” ESSEN & TRINKEN ”.

ciasto z jabłkami i grysikiem
ciasto z jabłkami i grysikiem


wtorek, 2 sierpnia 2016

malinowa pianka na bazie agar

biszkopt z mąką kukurydzianą, malinową pianką i galaretką na bazie agaru

Od jakiegoś już czasu nie jem mięsa, żyję i ciesze się świetnym zdrowiem. Zwróciło moją uwagę, że mam więcej energii i jestem o wiele szczęśliwsza teraz. Nie chcę nikogo nakłaniać do zmiany sposobu odżywiania, lecz jedynie pragnę się podzielić czymś, co zwróciło moją uwagę. W związku z powyższym również w wypiekach odchodzę od używania żelatyny szukając sensownych zamienników.
Z latem na wsi kojarzył mi się zawsze najbardziej biszkopt z bita śmietaną, owocami i galaretką, który moja mama robiła, a robiła go naprawdę dobrze.
Obecnie chciałabym swoim dzieciom również podarować podobne wspomnienia smakowe na życie, jednak musiałam nieco poeksperymentować aby stworzyć swoją własną zrównoważoną wariację, bez używania żelatyny.

Uważam, że agar (pochodzenia roślinnego substancja żelująca) jest o wiele bardziej odpowiedni w cukiernictwie. Jest bardziej neutralny w smaku, choć także bywa mętny, ale przy zachowaniu odpowiednich proporcji składników ciasta i desery nie różnią się praktycznie niczym od tych, w których używa się żelatyny.

Jako podstawy użyłam biszkoptu z mąką kukurydzianą, co sprawia, że ciasto jest tak żółte. Posmak kukurydzy jest wyczówalny i choć dzieciom bardzo smakował ja wolę ten na bazie samej mąki pszennej.

A Wy? Sprawdźcie sami, może i dzięki Wam Świat stanie się lepszy jeśli tylko zaczniecie używać agaru zamiast żelatyny.


malinowa pianka
malinowa pianka

DRUKUJ PRZEPIS