Gdy na zewnątrz zimno i mokro, w środku musi być przytulnie, dom powinien przecież być oazą dla ciała i duszy a przy zimnie nawet posiłki mogą być nieco bardziej kaloryczne. Atmosferę ogrzewam świeczkami zapachowymi i herbatkami z imbirem oraz cytryną do tego serwuję gofry, takie belgijskie z Liége, rzekomo najprawdziwsze. Przyznaję, że jedynie ciasto francuskie ma w sobie podobną ilość masła- w tych gofrach jest go cała masa! Dodatek cukru perłowego jest w tym przepisie obowiązkowy, tak samo, jak wypiekanie w gofrownicy o dużej mocy, tylko z takiej gofrownicy otrzymacie chrupiące z zewnątrz a miękkie i puchate w środku gofry jak z Liége.Do gofrów podaję różne konfitury, bitą śmietanę, syrop klonowy, cukier puder oraz jogurt naturalny, choć osobiście najbardziej lubię je sauté, także kolejnego dnia.
![]() |
| gofry belgijskie jak z Liege |
