Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mascarpone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mascarpone. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 września 2017

Torcik z galaretką winogronową na bazie agar- agar „in vino veritas”


Torcik na biszkopcie wiedeńskim z aksamitnym kremem i galaretką na bazie agar-agar.
Mówi się, że gdy życie daje ci cytryny, należy robić z nich lemoniadę, gdy daje Ci kiść dorodnych, burgundowych soczystych winogron...wiadomo- nic innego jak zjeść! A co, gdy daje Ci dużo takich dorodnych soczystych kiści, a właściwie małą plantację ? ;D Taką właśnie niespodzianką życie mnie obdarowało, a, że alkoholu raczej nie piję, więc wino odpadło.

Postanowiłam znaleźć rozwiązanie w kuchni. Wynikiem jest mój dzisiejszy przepis, który grzecznie spisałam dla Was.
Skorzystałam z receptury na masę wiedeńską (biszkopt wiedeński), który przełożyłam obficie aksamitnym kremem z masy budyniowej z mascarpone, a wszystko przełamuje lekko kwaskowata, mocno aromatyczna galaretka składająca się jedynie z dwóch składników: soku z winogron i agaru.
Walka o ostatni kawałek toczyła się zawzięcie, oj tak…


torcik z winogronami

środa, 12 lipca 2017

babeczki z czarnymi porzeczkami i kremem



Miało dziś nie być posta, a jednak jest.
Krem niewyjściowo pokrył babeczki i miałam duże obiekcje, czy upubliczniać niniejszy przepis.
Postanowiłam go jednak umieścić na blogu, gdyż przepis sam w sobie jest w porządku, jedynie mój warsztat zawiódł (upał dopomógł tragedii), jednak pewna jestem, że wasze pirueciki z kremu będą idealne!
Przepis jak najbardziej aktualny właśnie teraz, gdy gałązki się uginają pod ciężarem tych niezwykle aromatycznych i bardzo zdrowych owoców.

Babeczki nie są przesłodzone w smaku, wykonanie proste i szybkie, do zrobienia nawet teraz.
Podstawa przepisu wielokrotnie już pojawiała się na blogu z różnymi dodatkami. Proporcje sprawdzone i dla mnie idealne, mogę tylko polecić go kolejny raz również Wam.


babeczki z porzeczkami


sobota, 1 lipca 2017

tarta porzeczkowa z białą czekoladą


Piękna pogoda sprzyja porzeczkom, gałązki uginają się od ich liczebności, ale na ich wykorzystanie na szczęście nie brakuje pomysłów.
Dzisiejsza tarta powstała spontanicznie ze składników, które aktualnie wymagały spożycia.


Nie mogłam się oprzeć pokusie zrobienia zdjęcia- porzeczki w blasku zachodzącego słońca wyglądały jak maleńkie szklane murmelki.

Spód na tartę wykonany jest z podstawowego ciasta kruchego, a nadzienie, to bardzo nieskomplikowany mix mascarpone oraz białej czekolady. Wszystko byłoby dość ciężkie i przesłodzone, gdyby nie porzeczki, które dzięki swej kwaskowatości przełamują słodycz, tworząc zrównoważoną całość-różne faktury uprzyjemniają dodatkowo degustację.


Kilka składników i niewiele pracy, a efekt zasłodzi na kilka godzin życie:)



tarta porzeczkowa



sobota, 1 października 2016

Pumpkin pie z kajmakiem pod kremową czapą


Przy szarlotkach i plackach ze śliwkami nie może zabraknąć jesienią wypieków z dynią.
W tym roku nie mogłam się już doczekać smaku tradycyjnego pumpkin paj, gdy jednak byłam w trakcie łączenia poszczególnych składników nadzienia, uświadomiłam sobie, że zapomniałam kupić słodzone mleczko skondensowane. Czym prędzej poprosiłam córkę, aby wyskoczyła je kupić, pozostało 15 minut do zamknięcia sklepu. Jako dobre dziecko, które również chętnie by zjadło kawałek dyniowego placka pobiegła do sklepu.
Wróciła dumnie niosąc przed sobą puszkę...kajmaku :/.

Nie było już szans na wymianę, sklepy zamknięte, dynia zaczyna ciemnieć, no nic- trzeba eksperymentować.

Tak właśnie powstał przepis na niniejszy placek, trochę przez przypadek, ale to już nie pierwszy raz, gdy w historii ludzkości dochodzi do wynalezienia czegoś fajngo przez przypadek. No, ok, nie jest to może aż TAK przełomowy wynalazek, ale może ktoś z Was akurat znajdzie się w podobnej sytuacji i teraz już będzie wiedział, że z kajmakiem również wyjdzie całkiem smaczne ciacho ;).
Swoją drogą, przecież kajmak robi się przez długie gotowanie mleczka skondensowanego, więc smak nie jest wcale tak odległy.


ciasto z dynią i kajmakiem
ciasto z dynią i kajmakiem




sobota, 9 lipca 2016

babeczki kakaowe z kremem i truskawkami


Zwlekałam trochę z tym przepisem, przepraszam, jeśli ktoś na niego czekał, ale czasem tak jest gdy do kilku minut doda się kilka minut i raptem mija cała doba, kolejna doba i kolejna.
Babeczki z poniższego przepisu smakują jak małe „murzynki”, są kakaowe i wilgotne, krem zupełnie naturalny i niezmącony smakami, czysta śmietanka, truskawki koronują całość i nadają wyrazistości.
Ja lubię, mam nadzieję, że Wy również :).

babeczki z truskawkami
babeczki z truskawkami

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Charlotte z kremem bazyliowo- limonkowym


Z miłości do pyszności piekę i chłodzę w swoim małym laboratorium, ale codzienna degustacja niekoniecznie jest dobra dla mojego ciała jak i ciał osób, dla których „czaruję”. W związku z powyższym staram się korzystać z produktów jak najbardziej naturalnych, najlepiej takich, które sama sobie uprawię lub pozyskanych z "bezpiecznych" źródeł :).

Za bazylią bardzo przepadam, uwodzi mnie jej zapach, ciężko mi się jej oprzeć, bardzo podobnie mam z limonką, pisałam już o tym nie raz.

Tym razem postanowiłam połączyć oba aromaty, przy czym limonki odrobinkę, ze względu na jej mocny zapach oraz chęć zachowania kuszącej bazylii, a cała melodia w konwencji ciasta pochodzącego z czarującej Francji- Charlotte.
Charlotte pochodzi prawdopodobnie z rąk znanego francuskiego szefa kuchni Marie Antoine Careme z początków 19 wieku (Londyn). Nazwał swój deser: Charlotte à la parisienne. Zamiast biszkoptu używano kiedyś jasnego pieczywa, obecna wersja chyba jednak jest smaczniejsza.

Żeby wszystko było nie tylko pyszne, ale i nieco zdrowsze użyłam zamiast części zwykłego, poniekąd pustego cukru- ksylitolu, czyli pochodzącej z brzozy substancji słodzącej, która nie tylko dodaje słodyczy ale jest również o wiele mniej kaloryczna, ponoć nawet wspomaga pracę ludzkiego organizmu, świetnie co ;D!?!? Nie mogę oczywiście nie wspomnieć o truskawkach, które w całym cieście/deserze grają pierwsze skrzypce, w końcu to ICH miesiąc, a o korzyściach płynących z jedzenia truskawek chyba już nikomu nie trzeba nic mówić :).

charlotte
charlotte

środa, 15 czerwca 2016

Fraisier z agarem ( biszkopt z truskawki i kremem)

Jedni piszą, że Fraisier został stworzony przez francuskiego oficera marynarki i botanika- Amedee- Francois Freziera w 1714 roku, gdy po raz pierwszy przywiózł do europy truskawkę o dużych owocach (z wybrzeża Chile). Inni twierdza, że powstał w Polsce ( :) ). Fraisier jest po prostu biszkoptem z kremem i truskawkami. Wariacji istnieje bardzo wiele, każdy ma swoją własną i tak jest dobrze, w końcu byłoby nudno, gdyby wszystkie Fraisiery były takie same ;).
Mój powstał z okazji urodzin mojego najlepszego przyjaciela -Daniela, który jest najlepszym przyjacielem jakiego można mieć, do tego jest bardzo, bardzo utalentowany, możecie się sami przekonać jeśli macie ochotę o TU.
A przepis na moją wariację Fraisiera znajduje się poniżej .

fraisier
fraisier


czwartek, 12 maja 2016

Tarta z bananami, bitą śmietaną i czekoladą

Nie potrafię śpiewać, ba! Nikt chyba tak nie fałszuje jak ja, w związku z tym nie śpiewam, przynajmniej JUŻ nie śpiewam i śpiewać z wyjątkiem kołysanek już raczej nie będę. Wiem natomiast co-nieco o pieczeniu i przepis na dzisiejszą tartę jest substytutem pieśni, której świat nie chciałby słuchać z moich ust.
Proszę, oto dla Was wszystkich tam na zewnątrz przepis na tartę, która u mnie powoduje szybsze bicie serca, uwielbiam połączenie kruchego ciasta z bananami, bitą śmietaną i czekoladą, taką pyszną, intensywną, prawdziwą czekolada o głębokim aromacie.
Jeżeli byliście w stanie zrozumieć moją zawiłą wypowiedź, to tym bardziej będziecie w stanie wykonać również to nieskomplikowane ciasto ;).

Kolejne połączenie smaków, tekstur i temperatur, nie wymagające szczegółowego opisu, składniki same w sobie są pyszne, a razem...tworzą spójną symfonię błogiego uniesienia.

tarta z bananami
tarta z bananami

wtorek, 19 kwietnia 2016

torcik serowy z morelami

Pod tą nazwą kryje się wyjątkowo kremowy i mazisty sernik na zimno na biszkoptowo- tłuszczowym spodzie z przełamującą nutą aromatycznej moreli, wszystko otoczone cytrusowym posmakiem mocno orzeźwiającej cytryny. Dla mnie bomba :)
Ten cudny smak już od dawna nie opuszczał moich myśli, w końcu znalazłam chwilę, by go urzeczywistnić.
Możecie użyć brzoskwinie, jeżeli wolicie, ale morele nie mają sobie równych i doskonale pasują do zastosowanej masy serowej.
Przepis uszczknęłam od „von loewe_bs” z niemieckiego portalu „kochbar”, oczywiście dostosowałam go do własnych upodobań i potrzeb, aczkolwiek z żelatyny tym razem nie zrezygnowałam ( zapomniałam kupić agar :/ ).

Przepis polecam z czystym sumieniem, choć z czystym sumieniem jeść się go nie da ;).

sernik na zimno
sernik na zimno

sobota, 12 marca 2016

sernik kremowy z oreo

Doszła do mnie niedawno przepyszna, pachnąca przesyłka od bardzo miłej bloggerki- Danusi, prowadzącej smakowity blog.
Rozsmakowując się w mięciutkim nugacie z chrupiącymi prażonymi migdałami zerkałam na załączoną kartkę przedstawiającą cykadę na gałązce lawendy, poczułam się tak błogo i cudownie, myślami przeteleportowałam się pod kwitnące migdałowce i powróciła mi chęć do działania.
Dziękuję Danusiu! Twój nugat mnie uleczył :).

Mam obecnie o wiele mniej czasu na pieczenie i blogowanie niż wcześniej, ale nie zamierzam rezygnować, nie pozwolę, by blog umarł, za wiele sprawia mi on przyjemności, będę się starała w miarę możliwości kontynuować jego prowadzenie.

Przedstawiam dziś przepis na dość popularny już sernik- Oreo, napisałabym chętnie, że jest dla miłośników tych niezwykle chrupiących ciasteczek, lecz napisać nie mogę, gdyż w niczym poza kolorem nie przypomina tych ciasteczek.
Jest smaczny, kremowy, z każdym dniem lepszy, ostatniego był dla mnie najpyszniejszy, pierwszego z kolei mi wcale nie smakował. Tak to jest z niektórymi wypiekami, dopiero jak poleżą- nabierają niezwykłych smaków.

Wykonanie jest proste i nawet stosunkowo szybkie, nie licząc już pieczenia, studzenia i chłodzenia, nieodłączna warstwa śmietankowa łączy całość i szczerze odradzam rezygnowanie z niej.

Przepis nie pochodzi z żadnego konkretnego źródła, jest kompilacją zebranych przepisów z własnym doświadczeniem.

Przeczytajcie proszę przepis od A do Z zanim zaczniecie się zabierać za jego przygotowanie.

A

sernik
sernik z oreo



sobota, 13 lutego 2016

tort dacquoise jak z cukierni „Sowa”

Ciągłe zmiany są nieodłącznym elementem ludzkiego życia, albo to zaakceptujemy, albo nie, w jednym i drugim przypadku zmiany nastąpią.... niezależnie od naszej woli. Warto samemu mieć wpływ na te zmiany, aby były na naszą korzyść. Zaplanowałam zmiany w swoim życiu i potrzebowałam trochę czasu, aby dobrze zarządzić czasem i przestrzenią wprowadzając zmiany, stąd ta przerwa. To nie blog o życiu, wiem, ale po miesięcznej przerwie czuję wewnętrzne zobowiązanie usprawiedliwienia absencji, jeśli by kogokolwiek odwiedzającego czasem blog to jednak interesowało, dlaczego tak nagle przestałam umieszczać posty ;).  
Piekłam oczywiście przez cały czas, trochę więcej eksperymentowałam, doświadczeniami chętnie się w przyszłości przy jednej czy drugiej okazji podzielę.

O ten przepis zapytała Ania, chyba najbardziej cierpliwa kobieta jaką znam a przy tym łudząco podobna do Marilyn Monroe :). Jako, że torty od „Sowy” uwielbiam, na moim ślubie gościł truflowy, którego przepis „złamałam” jakiś czas temu, tym razem padło na tort dacquoise, do którego przekonał się nawet największy znany mi antyfan bezy.

Przepis zaczerpnęłam z bloga: „Kulinarne Szaleństwa Margarytki”, do którego prowadzą wszelkie przepisy na tort dacquoise.

Tort według mnie jest pyszny, bardzo, bardzo słodki, ale mimo wszystko genialny, różnorodność struktur sprawia, że chętnie wspominam go w myślach i wrócę do niego jeszcze zapewne nie raz. Jest dość łatwy w wykonaniu- kolejny raz potwierdziło się, że piękno tkwi w prostocie i niekoniecznie wygląda idealnie :). W połączeniu z gorącą kawą jest spełnieniem moich porannych pragnień!


tort dacquoise
tort dacquoise

piątek, 9 października 2015

babeczki z czereśniami/wiśniami i czekoladą


Z okazji akcji „w wiśniowym sadzie” postanowiłam sprawdzić swoją kreatywność i stworzyć „coś od siebie”. Moje pierwsze myśli skierowane były w kierunku słynnego tortu z Schwarzwaldu, jednak pomysł objawiał mi się jako bardzo trywialny i oklepany, swoją drogą nie miałam ochoty na takie połączenie smaków. Nie mogłam za nic zdobyć wiśni, więc zadowolić się musiałam czereśniami i to właśnie one doskonale dopełniają całość kompozycji. Babeczki są pyszne, lekkie, z niespodzianką w środku, czekolada podkreśla -nie dominuje, krem na bazie mascarpone i czereśnia nad „i”, to było właśnie TO! 


babeczki z kremem i owocami

składniki na 12 babeczek:
  • 150g masła,
  • 110g drobnego cukru,
  • 155g mąki pszennej,
  • 1 łyżeczka proszku do piczenia,
  • szczypta soli,
  • 3 jaja,
  • 1 Łyżka extraktu waniliowego,
  • 2- 3 Łyżki kremówki, mleka, maślanki,
  • 100g groszków czekoladowych,
  • 12 wydrylowanych czereśni/wiśni,

składniki na krem:

  • 250g schłodzonego mascarpone,
  • 200g schłodzonej kremówki,
  • 2Łyżki cukru pudru,
  • nasionka z 1/4 laski wanilii

ponadto:

  • 12 czereśni/wiśni do dekoracji,
  • posypka czekoladowa,


sposób przygotowania babeczek:

Nagrzać piekarnik 170°C.

Wyłożyć formę papilotkami.

Utrzeć masło w temperaturze pokojowej z cukrem na jasna puszysta masę.

Dodawać kolejno jajka, robiąc około 5 sekundowe odstępy przed dodaniem kolejnego wciąż ucierając.
Do masy dodać extrakt oraz kremówkę (mleko, maślankę)

Przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli, wymieszać z groszkami czekoladowymi. Odstawić.

Wsypać przesiane mąkę z groszkami czekoladowymi do mixu suchych składników i delikatnie połączyć.
Nie mieszać zbyt długo.

Masę rozdzielić równomiernie do wyłożonych papilotkami foremek za pomocą łyżki do lodów.

Do każdej babeczki wcisnąć po wydrylowanej czereśni/wiśni (można w każdej czereśni zamiast pestki umieścić po kawałeczku czekolady).

Wstawić babeczki do nagrzanego piekarnika i piec około 20- 25 min.

Upieczone babeczki wyjąć z blaszki na kratownicę i odstawić do całkowitego ostudzenia.

sposób przygotowania kremu:


W misie miksera umieścić mocno schłodzone mascarpone oraz kremówkę i ubić na gęsta masę (stopniowo zwiększając obroty) dodając pod koniec ubijania przesiany cukier puder oraz ziarenka wanilii.

Ubity krem przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką i wycisnąć na każdej babeczce spiralnym ruchem porcję kremu.

Każdą babeczkę posypać drobinkami czekolady i na szczycie każdej kremowej góry umieścić po czereśni/wiśni.


Przechowywać w lodówce do 2 dni.

babeczki z owocami

babeczki z kremem i owocami

babeczki z owocami

środa, 30 września 2015

tort z truskawkami i białą czekoladą

właściwie to taki torcik z truskawkami i białą czekoladą

Dla mnie absolutny „must bake” w sezonie truskawkowym. Kiedy zostałam poproszona o upieczenie tortu, w pierwszej kolejności właśnie ten przyszedł mi na myśl, jest znakomity w swojej prostocie, a z kremem fantastycznie się pracuje, często używam go do napełniania tarteletek lub do dekoracji babeczek, ładnie zachowuje kształt i smakuje jak najpyszniejsza biała czekolada, a do tego truskawki....mmmm. Polecam! Jest bardzo, bardzo, bardzo słodki, idealny do kawy.
(Przepis pochodzi ze zbiorów prywatnych zaprzyjaźnionej mamy, która przepis otrzymała od koleżanki, która to ponoć „skradła” przepis od samej Bożeny Sikoń! Czy to prawda Pani Bożeno ? :))
Wiem, że obecnie panują raczej szarlotki i drożdżowe, ale u mnie dalej następuje kompletne zapętlenie czasoprzestrzenne i póki co przyszedł czas na ten właśnie przepis.


tort z truskawkami




Składniki na krem:


  • 500 ml kremówki,
  • 400g białej czekolady,
  • pół łyżeczki startej skórki z limonki,


Składniki na biszkopt:


  • 6 jaja L,(osobno białka i żółtka)
  • szczypta soli,
  • 210g drobnego cukru z wanilią,
  • 6 czubatych Łyżek mąki pszennej (150g),
  • 4,5 czubate Łyżki mąki ziemniaczanej (60g )



do nasączenia:


  • sok wyciśnięty z limonki,
  • 2 Łyżki drobnego cukru,
  • około 1/4 szklanki zielonej herbaty



oraz:


  • 400g odszypułkowanych truskawek
(5 równej wielkości odkładamy do dekoracji)



Krem jak i biszkopt należy przygotować 2 dni przed podaniem.


Dzień pierwszy:


Przygotowanie kremu:

Prezentowany krem z białej czekolady wymaga poświęcenia chwili poprzedniego dnia.
Do niewielkiego rondelka z grubym dnem należy wlać kremówkę i podgrzać, jednak uważać, aby się nie zagotowała.
W czasie gdy kremówka się podgrzewa można posiekać drobno białą czekoladę.
Zdjąć podgrzana kremówkę z palnika i wsypać do niej posiekaną białą czekoladę.
Rozprowadzić czekoladę w garnuszku potrząsając nim energicznie.
Po około 3 minutach należy czekoladę dokładnie połączyć z kremówką za pomocą trzepaczki lub szpatułki.
Przelać mieszankę czekoladowo- kremówkową do pojemniczka i po przestudzeniu wstawić do lodówki na min. 8h.


Pieczenie biszkoptu:

Wyłożyć dno tortownicy o średnicy 21 – 23 cm.

Nagrzać piekarnik do temperatury 160°C.

Dokładnie odseparowane białka w temperaturze pokojowej należy umieścić w dużej misce, najlepiej metalowej i zacząć stopniowo ubijać na najniższych obrotach.
Dodać szczyptę soli i stopniowo zwiększyć obroty, gdy zaczną się pojawiać liczne bardzo drobne pęcherzyki powietrza można zwiększyć obroty.

W momencie gdy piana zacznie być wyraźnie gęsta można zacząć dodawać małymi partiami (łyżeczka po łyżeczce) cukier w odstępach około 5 sekundowych i ubijać dalej na maksymalnych obrotach aż do uzyskania sztywnej, gęstej białej piany, a cukier cały się rozpuści.
Na tym etapie można rozpocząć stopniowe dodawanie żółtek, które dodajemy do ubijającej się wciąż piany bezowej.
Żółtka dodajemy jedno po drugim, gdzie każde kolejne dorzucamy dopiero po dokładnym rozprowadzeniu się w pianie poprzedniego.

Mieszamy obie mąki, a następnie dodajemy je w 3 partiach przesiewając do piany jajecznej delikatnie mieszając za pomocą szpatułki po dodaniu każdej partii.
Nie mieszamy zbyt długo ani intensywnie. Ruch wykonywany ręką musi być jednostajny, spokojny, pełen czułości, to najważniejszy punkt w przygotowaniu biszkoptu. Mieszanie powinno raczej przypominać delikatne łączenie składników.
Masę biszkoptową przekładamy ostrożnie do przygotowanej tortownicy i wyrównujemy delikatnie wierzch.
Uderzamy tortownicą z ciastem raz o blat, a ewentualnie pojawiające się duże pęcherzyki przebijamy za pomocą wykałaczki.
Ciasto wstawiamy na środkowy poziom piekarnika i pieczemy przez 50-60 minut, pod koniec sprawdzamy patyczkiem, czy się upiekł. W trakcie pieczenia NIE WOLNO otwierać piekarnika. Gdy patyczek jest suchy po wbiciu w ciasto możemy ciasto wyjąć z piekarnika, spuścić na podłogę jeszcze gorące w tortownicy z wysokości około 50 cm i ponownie wstawić do wyłączonego już piekarnika z uchylonymi drzwiczkami do ostygnięcia.

Wystudzony biszkopt wyjąć ostrożnie z formy za pomocą ostrego noża i przykryć szczelnie folia spożywcza, odstawić w bezpieczne suche miejsce.



Dzień drugi:


Przygotować płyn do nasączania biszkoptu mieszając dokładnie gorącą zieloną herbatę z cukrem i po wystygnięciu z sokiem z limonki.

400g(-5 sztuk) odszypułkowanych, umytych truskawek posiekać ostrożnie w kostkę, starać się nie miażdżyć owocu, aby nie puściły za dużo płynu.

Schłodzona masę kremówkowo- czekoladową umieścić w misie miksera i stopniowo zwiększając obroty ubijać na krem, gdy zaczną pojawiać się pasma ubijaczek na powierzchni kremu można dodać startą skórkę z limonki.
Ubić krem na sztywno, lecz nie za długo, żeby się nie zważył przypadkowo.
Na ubijaczce powinna zostać czapa kremu, tylko tak długo.
Krem podzielić na 6 części, 1/6 odłożyć do pojemniczka i szczelnie zakryć, wstawić do lodówki.

Na paterze układamy biszkopt do góry dnem i zaznaczamy nożem 5 równych części, będzie to podział na blaty. Dolna część, będąca podstawą tortu może być minimalnie szersza w związku z tym, że tort jest dość wilgotny i może być ciężko go podać.
Za pomocą nici dentystycznej lub żyłki dzielimy biszkopt na poszczególne części, każdą część ostrożnie zdejmujemy najlepiej za pomocą okrągłej płaskiej, cienkiej płyty i odkładamy na bok (najlepiej będzie położyć na sztywnej podstawie, co będzie pomocne przy składaniu tortu).

Składanie tortu:

Spód tortu delikatnie malujemy syropem herbacianym za pomocą pędzelka. Bardzo delikatnie i pobieżnie, gdyż spód nie może być zbyt wilgotny.
Na nasączony spód nakładamy równomiernie 1/6 kremu, na kremie rozkładamy ¼ posiekanych truskawek i przykrywamy kolejnym spodem biszkoptowym.
Warstwę biszkoptu nasączamy delikatnie za pomocą pędzelka syropem i nakładamy 1/6 kremu, potem truskawki, itd.
Warstwy powtarzamy do końca.
Pozostałym kremem pokrywamy równomiernie wierzch oraz boki tortu.
Tak przygotowany tort chowamy do lodówki, najlepiej pod szczelnym kloszem, aby nie wchłonął zapachów z lodówki.



Dzień trzeci:


Tuż przed podaniem udekorować.
Z pozostałych 5 truskawek wyciąć kliny szypułek za pomocą ostrego nożyka i pokroić je na równe plasterki.
Z pozostałej 1/6 kremu udekorować tort wedle uznania, ja do tego celu użyłam rękawa cukierniczego i tylki w kształcie gwiazdki.
Obłożyć tort zgodnie z własnym poczuciem estetyki serduszkami z truskawek.
Podawać!
Tort należy spożyć w ciągu 2, max. 3 dni w lodówce.


tort z truskawkami



tort z truskawkami



tort z truskawkami


tort z truskawkami



sobota, 19 września 2015

Toffifee cupcakes

Waniliowe babeczki Toffifee z kremem krówkowo- orzechowym
przepis pobrałam z mojego bloga (28.04.15)

Mmmmniam, tak! Tak właśnie można je określić. Są pyszne, rozpływają się w ustach, a zatopiona w każdej babeczce niespodzianka z orzeszkiem sprawia, że każdy kęs jest nową przyjemnością. Są bardzo proste w wykonaniu i w odróżnieniu od ciężkich muffinek doskonale współgrają z lekkim kremem na wierzchu. Pomysł powstał dzięki zalegającemu w spiżarce pudełku z „czekoladą do skakania” - Toffifee. Inspiracja przepisu na same babeczki pochodzi od samej królowej kulinarnej, Nigelli Lawson z książki `Feast`, która za każdym razem przypomina mi moją Mamę :). Sądzę, że doskonale sprawdzą się na wszelkich imprezach dla dzieciaczków oraz kiermaszach także z innymi czekoladkami i batonikami.


Składniki na 12 babeczek:

Składniki w temperaturze pokojowej

  • 125g. miękkiego masła,
  • 6 Łyżek cukru z wanilią,
  • 2 duże jaja,
  • Łyżka ekstraktu z wanilii,
  • ¾ szklanki mąki 405,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 2- 3 Łyżki śmietany kremówki lub pełnego mleka,
  • szczypta soli,
  • 12 czekoladek Toffifee,


Składniki na krem:

Składniki schłodzone przez 12h

  • 250g. mascarpone,
  • 130g. śmietany 36%,
  • 2 duże Łyżki masy krówkowej- orzechowej, (można zastąpić kremem orzechowym)

Do dekoracji:

  • 12 czekoladek Toffifee,
  • 50g. startej gorzkiej czekolady,


..............................................................................................................


Przygotowanie babeczek:


Nagrzać piekarnik do 175°C.
Wyłożyć formę papilotkami.

Przesiać do miski mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą. Odłożyć na bok.

Masło utrzeć na białą puszysta masę, dodawać stopniowo drobny cukier po Łyżce oraz sól.
Do dobrze ubitej masy maślanej dodawać kolejno po jajku.
Wciąż ubijając dolać ekstrakt.
Wszystkie składniki dobrze ubić.

Do masy maślano- jajecznej dorzucić składniki przesiane oraz kremówkę.
Wymieszać szybko, niezbyt długo!

Nakładać ciasto do papilotek, np. przy pomocy łyżki do lodów, wtedy porcje są równe, wszystkie babeczki takie same i jest mniejsze ryzyko pobrudzenia papilotki.
Można wykonać to również za pomocą rękawa cukierniczego, jest to najprzyjemniejsza metoda, lecz trzeba go później dokładnie wyszorować i wyparzyć (chyba, że posiadamy jednorazowy).
Do każdej babeczki wcisnąć po czekoladce, niezbyt głęboko, gdyż może opaść na dno i przykleić się do papilotki.

Wstawić do nagrzanego piekarnika.
Piec 20-25 minut, do suchego patyczka.

Babeczki wyjąć do całkowitego ostudzenia na kratownicę.


Przygotowanie kremu:


W misie miksera umieścić serek oraz śmietankę.
Zmiksować stopniowo zwiększając obroty.
Gdy zaczniemy zauważać, że całość się już połączyła, dodać po Łyżce masy krówkowej.
Miksować do momentu, aż zauważymy, że na kremie pozostają ślady ubijaczki.
Nie ubijać zbyt długo, gdyż krem może się zważyć!

Krem przełożyć do rękawa cukierniczego i nakładać ruchem kolistym od środka do zewnątrz na każdą ostudzoną babeczkę, kończąc podkręconym ruchem ku górze.

Na wierzchołku każdego kremowego szczytu umieścić czekoladkę.

Posypać całość startą czekoladą.

Przechowywać w lodówce do 2 dni.


Voilà mon ami!

piątek, 18 września 2015

Mini drożdżóweczki z twarożkiem i malinami

przepis zaimportowałam z mojego istniejącego bloga (26.04.15)

Dostępność malin spowodowała chęć upieczenia miękkich, puchatych drożdżówek. Przepis od dłuższego czekał na wykonanie a pochodzi z mojej ulubionej skarbnicy wiedzy cukierniczej:”Backvergnügen wie noch nie” napisanej przy współpracy Annette Wolter z Christianem Teubnerem. Ciasto jest dość ciężkie i zwarte, ale dzięki temu można zastosować dowolne wypełnienie, nawet to nieco bardziej płynne i nic nie wycieknie. Bardzo dobrze się wałkuje i zupełnie się nie klei do blatu. Do nadzienia użyłam zarówno rabarbar jak i maliny, które według mnie spełniają lepiej swoją rolę w tym przepisie, według innych lepiej smakuje wersja z rabarbarem, oceńcie sami :).
Eksperymentowałam troszkę z wielkością drożdżówek, te małe na trzy kęski ewidentnie zagoszczą u nas jeszcze nie raz, dlatego też i z Wami dziele się przepisem właśnie na nie.


Składniki na ciasto drożdżowe:

(na około 30 drożdżóweczek o średnicy 7cm.)
  • 500g mąki pszennej,
  • 15g drożdży suchych,(ewentualnie  30g świeżych)
  • 60g cukru,
  • 300ml. letniego mleka,
  • 60g masła,
  • 1 jajko,
  • szczypta soli,

Składniki na serek do nadzienia:

  • 100g twarogu,
  • 100g mascarpone,
  • 1 jajo,
  • 75g cukru,
  • ziarenka z połowy laski wanilii,
  • 1 żółtko,

Składniki na kruszonkę:

  • 75g mąki,
  • 50g cukru,
  • 50g bardzo zimnego masła,
  • 1Łyżka cukru waniliowego,
  • szczypta soli,
  • 50g zimnego marcepanu


Ponadto:

  • 250g zamrożonych malin czy rabarbaru pokrojonego w plasterki 1-2 cm. lub innych kwaskowatych owoców,
  • białko,
  • cukier puder do oprószenia
  • opcjonalnie cukier cynamonowy
...............................................................................................................

Sposób wykonania nadzienia serowego:


Składniki na serek umieścić w naczyniu i bardzo dokładnie wymieszać, ewentualnie wrzucić do malaksera i miksując pulsacyjnie połączyć.
Odstawić.


Sposób wykonania kruszonki:


Wysypać na stolnicę mąkę wymieszana z cukrami i solą.
Zrobić dołek i zetrzeć na tarce o grubych oczkach marcepan, identycznie postąpić z masłem.
Połączyć składniki poprzez przecieranie przez dłonie, najlepiej zimne.
Docelowo po szybkim przecieraniu powinna powstać grudkowata kruszonka.

Można przygotować kruszonkę szybko i sprawnie w malakserze umieszczając w nim składniki w identyczny sposób jak wyżej.
Etap ucierania w dłoniach może zostać wykonany przez malakser, stosując do tego celu pulsacyjne miksowanie.
Kruszonkę przechowujemy w lodówce aż do momentu gdy będzie nam ona potrzebna.


Sposób wykonania ciasta:


Rozpuścić masło i odstawić do ostudzenia.

Umieścić w misie przesianą mąkę, drożdże, sól, cukier i dokładnie wymieszać.
W przypadku świeżych drożdży należy wykonać najpierw rozczyn krusząc drożdże do miseczki i zasypując Łyżką cukru, 1/3 ilością mleka oraz łyżeczką mąki. Wymieszane składniki na rozczyn pozostawić pod przykryciem na 15 minut aby drożdże ruszyły. Rozczyn dodać po 15 minutach do mąki z resztą cukru oraz solą. Dalej postępować jak w przepisie.

Do masła wlać mleko i wymieszać, dodać jajko i wszystko razem połączyć.

Zrobić w mące wgłębienie i wlać mieszankę z masła, mleka i jajka.

Wyrobić gładkie ciasto z pęcherzykami powietrza.

Najwygodniejszą opcją byłoby umieszczenie składników w misie miksera i ustawienie ugniatania za pomocą haka do zagniatania.

Wyrobione ciasto uformować w kulę i przełożyć do miski, przykryć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 1,5 godziny. Drożdże muszą popracować.

Przygotować blaszki do pieczenia pokrywając je papierem do pieczenia.

Wyrobić krótko ciasto na oprószonym lekko mąka blacie i podzielić na 3 części.

1/3 ciasta rozwałkować na grubość nie mniejszą niż 0,5 cm.
Pozostałe ciasto odłożyć na bok i przykryć aby nie wyschło.
Z ciasta wycinać okręgi o średnicy 7 cm.
W połowie okręgów wyciąć mniejsze okręgi o średnicy 5 cm.
Poukładać pełne okręgi na blaszce posmarować białkiem i poukładać na nich oponki.
Przykryć blaszkę i odstawić do napuszenia na około 20 minut.
Nagrzać piekarnik do temperatury 170°C.

Do każdej oponki wlać około łyżki nadzienia, położyć centralnie 1-3 malin lub kilka plasterków rabarbaru..
Brzegi posmarować białkiem i posypać kruszonką.
Gdy używamy rabarbaru możemy opcjonalnie posypać każdą drożdżówkę dodatkowo odrobiną cukru cynamonowego.

Piec 10-15min. do zarumienienia brzegów.
Drożdżówki są upieczone, gdy uderzając końcówką palca w ich spód jest słyszalne pukanie.
Z pozostałym ciastem postępować jak wyżej, skrawki zagniatać z kolejną częścią ciasta.

Upieczone drożdżóweczki układać na kratownicy do wystygnięcia, opcjonalnie oprószyć cukrem pudrem.


Bułeczki najlepiej smakują tego samego dnia, choć szczelnie przykryte także następnego ranka będą smakowitym dodatkiem do porannej kawusi lub śniadaniówki maluszka. 






DRUKUJ PRZEPIS