Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torcik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torcik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2016

Torcik Agnes Bernauer


Geneza tortu sięga 1435 roku, w którym to roku został wszczęty proces przeciw Agnes Bernauer (ur. 1411) posądzanej o praktykowanie czarnej magii. Została skazana na utopienie w Dunaju. Jej tragiczna śmierć pozostawiła swoje piętno w rysie historycznym Bawarskiego miasteczka Straubing, gdzie na jej cześć powstał w cukierni Krönner tort migdałowo-bezowy.
Tort do dziś jest produkowany w tej samej cukierni, a obecnie nawet można sobie go zamówić przez internet i cieszyć się jego przyjemnym smakiem, czyż to nie cudowne?!!? ;D

Sam tort składa się z pięciu warstw płatów migdałowo- bezowych przełożonych kremem maślanym z dodatkiem surowych żółtek oraz ekstraktem kawowym.

Torcik wyjątkowy, dla mnie bardzo wyjątkowy ze względu na wspomnienia oraz pochodzenie. Jako dziecko miałam przyjemność skosztowania małego kawałeczka i do dnia dzisiejszego z utęsknieniem wspominałam jego łączące się w gładką wstęgę nuty smakowe. Nie jest to wypiek „WOW”, po którym nic już nie będzie takie jak niegdyś. Nie, przypomina raczej coś dobrze znanego i odświętnego, coś do czego warto wrócić by poczuć się wyjątkowo.
Ze względu na dodatek surowych żółtek nie jest wskazany do spożywania przez osoby o obniżonej odporności, w tym dzieci oraz kobiety w ciąży. Przy używaniu surowych jajek należy bardzo uważać na higienę pracy.

Przepis pochodzi ze strony:”spezialitaetenland-bayern.de” kontrolowanej przez alp bayern, jest więc jak najbardziej autentyczny i regionalny, znajdziecie tam również inne ciekawe propozycje, które są jak najbardziej autentyczne i do wypróbowania we własnej kuchni.

Nic skomplikowanego, a jaki smak! Nawet mężowi bardzo smakował, który bezy teoretycznie nie lubi.

tort Agnes Bernauer
tort Agnes Bernauer


poniedziałek, 20 czerwca 2016

Charlotte z kremem bazyliowo- limonkowym


Z miłości do pyszności piekę i chłodzę w swoim małym laboratorium, ale codzienna degustacja niekoniecznie jest dobra dla mojego ciała jak i ciał osób, dla których „czaruję”. W związku z powyższym staram się korzystać z produktów jak najbardziej naturalnych, najlepiej takich, które sama sobie uprawię lub pozyskanych z "bezpiecznych" źródeł :).

Za bazylią bardzo przepadam, uwodzi mnie jej zapach, ciężko mi się jej oprzeć, bardzo podobnie mam z limonką, pisałam już o tym nie raz.

Tym razem postanowiłam połączyć oba aromaty, przy czym limonki odrobinkę, ze względu na jej mocny zapach oraz chęć zachowania kuszącej bazylii, a cała melodia w konwencji ciasta pochodzącego z czarującej Francji- Charlotte.
Charlotte pochodzi prawdopodobnie z rąk znanego francuskiego szefa kuchni Marie Antoine Careme z początków 19 wieku (Londyn). Nazwał swój deser: Charlotte à la parisienne. Zamiast biszkoptu używano kiedyś jasnego pieczywa, obecna wersja chyba jednak jest smaczniejsza.

Żeby wszystko było nie tylko pyszne, ale i nieco zdrowsze użyłam zamiast części zwykłego, poniekąd pustego cukru- ksylitolu, czyli pochodzącej z brzozy substancji słodzącej, która nie tylko dodaje słodyczy ale jest również o wiele mniej kaloryczna, ponoć nawet wspomaga pracę ludzkiego organizmu, świetnie co ;D!?!? Nie mogę oczywiście nie wspomnieć o truskawkach, które w całym cieście/deserze grają pierwsze skrzypce, w końcu to ICH miesiąc, a o korzyściach płynących z jedzenia truskawek chyba już nikomu nie trzeba nic mówić :).

charlotte
charlotte

niedziela, 22 maja 2016

torcik rabarbarowy z marcepanem

rabarowo- marcepanowy

Rabarbalove powoli dobiega końca, więc postanowiłam uczcić te ostatnie chwile torcikiem z jego zastosowaniem. Znalazłam przepis na fajnie zapowiadający się torcik na stronce :”einfachhausgemacht”,(autorką przepisu jest Anette Robers-Thesing)i postanowiłam go wykonać, ciekawa smaku, który zapowiadał się bajecznie interesująco. Troszkę przystosowałam do własnych potrzeb, uważam, że tak jest lepiej.

Z wyglądu nie olśniewa urokiem, jednak smak nadrabia niedobory wizualne. Torcik jest dość ciężki, krem bardzo zwarty, rabarbar nie przytłacza marcepanu (czego się obawiałam) a oba smaki nawzajem się uzupełniają- fajnie, ale te migdały! Uwielbiam TEN smak.
Przyznaję, że nie oszalałam na jego punkcie, ale odnalazłam w nim potencjał, do którego powrócę w innej formie.
Wykonanie jest łatwe, nic nadzwyczajnego, przeczytajcie po prostu dokładnie przepis zanim zabierzecie się za jego wykonanie, a wszystko powinno się udać ;).

torcik rabarbarowy z marcepanem
torcik rabarbarowy z marcepanem


wtorek, 19 kwietnia 2016

torcik serowy z morelami

Pod tą nazwą kryje się wyjątkowo kremowy i mazisty sernik na zimno na biszkoptowo- tłuszczowym spodzie z przełamującą nutą aromatycznej moreli, wszystko otoczone cytrusowym posmakiem mocno orzeźwiającej cytryny. Dla mnie bomba :)
Ten cudny smak już od dawna nie opuszczał moich myśli, w końcu znalazłam chwilę, by go urzeczywistnić.
Możecie użyć brzoskwinie, jeżeli wolicie, ale morele nie mają sobie równych i doskonale pasują do zastosowanej masy serowej.
Przepis uszczknęłam od „von loewe_bs” z niemieckiego portalu „kochbar”, oczywiście dostosowałam go do własnych upodobań i potrzeb, aczkolwiek z żelatyny tym razem nie zrezygnowałam ( zapomniałam kupić agar :/ ).

Przepis polecam z czystym sumieniem, choć z czystym sumieniem jeść się go nie da ;).

sernik na zimno
sernik na zimno

DRUKUJ PRZEPIS