Kiedyś
piekłam mazurek, dawno, dawno temu, miałam wtedy może 10 lat,
pamiętam, że okazał się totalną klapą, był twardy i
niesmaczny, teraz wiem, że najprawdopodobniej podsypywałam zbyt
dużą ilością mąki i za długo wygniatałam ciasto. Teraz mając
za sobą wiele, wiele wypieków wiem na co należy zwrócić uwagę,
aby mazurek był pyszny, kruchy i oczywiście słodki. Ten mazurek
zawsze wchodzi kruchy.
Obecnie
aż roi się od mazurków na blogach kulinarnych i tak jak właściwie
wszystkie na upartego można nazwać mazurkami, trochę mi brakuje
jednego, którego smak pamiętam z dzieciństwa. Od kiedy spróbowałam
go po raz pierwszy, upierałam się co święta, że być musi na
stole w czasie świąt wielkanocnych.
Świąt
już nie obchodzę, ale lubię w tym wczesnowiosennym okresie
wspominać smaki tamtych lat, gdy wszystko było prostsze i małe
(dla mnie obecnie) rzeczy miały ogromne znaczenie.
Podstawa
przepisu pochodzi z odziedziczonej skarbnicy wiedzy
kulinarnej:”Kuchnia POLSKA”.

