Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 lutego 2017

Stollenkonfekt


Witam Was szanowni miłośnicy pysznego jedzenia po dłuższej przerwie w 2017 roku! Niby tylko zmiana kalendarza na ścianie, ale jednak gdzieś tam przyświeca myśl, że nadszedł nowy rok, nowe możliwości, nowe nadzieje…nowe siły, tak jakby to w poprzednim wszystko nie było równie możliwe, a jednak- jest jakoś inaczej, jakoś lepiej.
Kolejny przykład siły nastawienia ludzkiego umysłu…

...koniec wstępu.

Dziś przepis na Stollenkonfekt, jest to mała, ekspresowa wersja bardzo popularnych na terenie Niemiec Stollenów. Stolleny są słodkimi chlebkami drożdżowymi bogato naszpikowanymi różnorodnymi suszonymi owocami, orzechami, makiem lub marcepanem. Najczęściej spożywane są w okresie świąt bożego narodzenia, choć dostępne są przez cały rok.
Osobiście bardzo lubię stolleny, w szczególności te marcepanowe.

Dzisiejszy przepis jest raczej ekspresową wariacją popularnych stollenów i choć w składzie nie zawierają nawet drożdży, to w smaku są dość podobne. Są tak jak ich duże oryginały po upieczeniu bogato polewane masłem i obtaczane w cukrze pudrze, co daje im bardzo charakterystyczną konsystencję.

Stollenów jest wiele rodzajów i wariacji, moje mini- stollen zawierają w składzie quark (bardzo drobno mielony twaróg), migdały oraz suszone morele.

Wykonanie jest niezwykle proste i co bardzo mi się podobało, niezwykle szybkie. Do przepisu powrócę zapewne jeszcze wielokrotnie zamieniając składniki… wersja z marcepanem dziś będzie mi się prawdopodobnie śniła, a jutro będzie się piekła.

Przepis pozyskałam z jakiejś gazety niemieckiej, niestety nie zapisałam sobie z której, troszeczkę przepis zmieniłam.



stollenkonfekt
stollenkonfekt

piątek, 30 grudnia 2016

spekulatius

Okres przesytu świątecznego dobiega powolnego końca. Puszki z ciastkami zaczynają pokazywać swoje dawno niewidziane denko, wybór pyszności do herbatki staje się coraz mniejszy a wciąż w powietrzu czuć nutkę tajemniczości i wciąż na zewnątrz zimno, a w domowych kącikach tak przytulnie, ciepło i miło.
Grudzień pachnie dla mnie jak ciasteczka spekulatius, jednoznacznie w grudniu smakują najlepiej, choć przez cały rok pysznie, to właśnie grudzień jest dla mnie miesiącem spekulatius.

Te pachnące rozgrzewającymi przyprawami kruche ciasteczka pochodzą z Królestwa Niderlandów, ich charakterystyczną cechą jest ich interesujący kształt uzyskiwany przez odciskanie wzorów ze specjalnie żłobionych drewnianych oraz metalowych form. Pierwotnie zastosowane wzory miały przedstawiać scenki z życia świętego Mikołaja, z czasem jednak zaczęły pojawiać się także inne elementy jak np.: młyny, egzotyczne zwierzęta, roślinność.

Charakterystycznymi przyprawami używanymi przy wypiekaniu spekulatius są: cynamon, kardamon oraz goździki. Obecnie istnieje wiele wariacji pierwotnego przepisu, mój jest jedną z nich. Próbowałam już przepisów z zastosowaniem marcepanu oraz mielonych migdałów, jednak dopiero ten poniżej uważam za zadowalający, ze względu na utrzymywanie wzorów i kształtów na powierzchni ciastek, walory smakowe w wersji z marcepanem były jednak większe.

Przepis, który Wam podaję jest sprawdzony pod kątem utrzymywania filigranowych wzorów na powierzchni ciastek i najlepszy pod względem kruchej konsystencji, jaki dotąd udało mi się uzyskać.

Na formę troszkę musiałam poczekać jednak nie żałuję, gdyż teraz mogę spożywać swoje ulubione grudniowe ciasteczka bez dodatkowego spożywania gratisów z całej tablicy Mendelejewa.

Forma prezentuje się także sama w sobie bardzo ładnie i może stanowić niebagatelną dekorację także nowoczesnej kuchni.

speculatioos
spekulatius

sobota, 24 grudnia 2016

Spitzbuben


Nastała chwila ciszy i spokoju, lubię to uczucie, gdy wiem, że wszystko jest na swoim miejscu i działa zgodnie z planem. Tę chwilę zaplanowałam i ciesze się, że mogę poświęcić ją teraz pisaniu posta. Może są wśród Was tam, po drugiej stronie również tacy, którzy jeszcze mają chwilę ciszy i spokoju i coś by pysznego upiekli, ale jeszcze nie wiedzą czym to miałoby być.
Może Spitzbuben?
Wyglądają uroczo, smakują delikatnie, a ich wykonanie relaksuje...przynajmniej mnie.
Spitzbuben znane również pod nazwą Linzer Augen są bardzo popularnymi ciasteczkami w okresie przedświątecznym na terenie Niemiec. Wykonuje się je z ciasta kruchego i przekłada galaretką porzeczkową lub malinową. Piecze się je krótko w niezbyt wysokiej temperaturze, dzięki czemu pozostają jaśniutkie i ładnie kontrastują z jaskrawą galaretką.
Ich nazwa w dość luźnym tłumaczeniu oznacza dosłownie „wzorowe chłopaki”, co jednak należy traktować z dużą ironią, gdyż, tak określa się również niezłych łobuzów, może dlatego, że tak szybko znikają z talerza…;D

Przy tej okazji pragnę Wam życzyć wewętrznego spokoju podczas okresu świątecznego jak i chwil pełnych ciepła i miłości z najmilszymi Wam ludźmi.

spitzbuben
spitzbuben


niedziela, 18 grudnia 2016

orzechowe trójkąty- Nussecken


Jeżeli lubicie smak prażonych orzechów w karmelu na kruchym spodzie, to ten wypiek okaże się dla Was strzałem w 10-kę. Całość jest pieczona w dużej blaszce a po ostudzeniu kojona ostrym nożem na dowolnej wielkości trójkąty. Wykonanie jest proste, choć należy uważać na gorącą masę karmelową, co przecież jest w kuchni oczywiste.
Wypiek bardzo popularny na terenie Niemiec, dostępny przez cały rok w piekarniach.
Możecie pokryć je częściowo lub w całości polewą czekoladową, zależnie od tego, jak lubicie.
U mnie trójkąty w różnych rozmiarach, ze względu na małych i dużych smakoszy. Może nie prezentują się tak elegancko, jak inne typowo świąteczne ciasteczka, jednak smakują obłędnie i ciężko się od nich oderwać.
Dzięki kochanemu Mikołajowi (;*) prezentuję je Wam na bardzo choinkowym talerzu.



orzechowe trójkąty
nussecken

środa, 14 grudnia 2016

Marcepanowe (migdałowe) ELIZY


O mojej słabości do eliz nie muszę chyba pisać już ani słowa. W zeszłym roku byliśmy na Weinachtsmarkcie w Norymberdze i miałam okazję przekonać się, jak powinny smakować prawdziwe Elizy, według tej pamięci kubków smakowych sporządziłam również następujący przepis. Oryginalne Elizy migdałowe pokrywa jedynie cienka warstwa lukru oraz obrane migdały. W tym roku jest to mój  przepis na elizy No.1 :) Polecam serdecznie do przetestowania, uważam, że przepis bardzo na to zasługuje i nie będziecie zawiedzeni.

ELIZY marcepanowe
ELIZY marcepanowe


sobota, 3 grudnia 2016

Husarenkrapfen

W szybkim tłumaczeniu na język polski są to :”husarskie pączki”. Przepis na te małe, okrągłe, kruche, orzechowe ciasteczka z galaretką porzeczkową pochodzi kolejny raz z moich własnych prarodzinnych zbiorów. Pozyskany został tak jak przepis na Vanillekipferl od żony niemieckiego młynarza około ćwierć wieku temu (fajnie brzmi ;D ). Husarenkrapfen pieczone są regularnie w niemieckich kuchniach w okresie przedświątecznym, gdzie tradycja rodzinnego pieczenia ciastek i ciasteczek przetrwała do dziś. Właśnie podczas jednego takiego wspólnego pieczenia ciasteczek narodziła się moja wielka miłość do pieczenia, gdy jako mała dziewczynka bardzo niezdarnie nakładałam galaretkę porzeczkową dwoma łyżeczkami do zrobionych końcem drewnianej łychy zagłębień w cieście. Z całą tą galaretką jeszcze dziś trochę zabawy jest i oficjalnie przyznałam dzieciom, że te dzisiejsze „Husarekrapfen” to najbrzydsze ciasteczka, jakie wyszły z mojego piekarnika od dawna, jednak zniknęły tak szybko, że chyba walory smakowe nie pozostawiły wiele do życzenia, uznajcie to za najlepszą rekomendację.Spotkać je można także pod nazwą „Engelsaugen” (oczy anioła)....no cóż, niech będzie, co husaria ma z nimi wspólnego niestety również pozostaje tajemnicą.

Husarenkrapfen
Husarenkrapfen

niedziela, 27 listopada 2016

Vanillekipferl


Vanillekipferl, to nic innego jak bardzo kruche rogaliki orzechowe z wyraźnie wyczuwalnym smakiem wanilii. Piekę je, od kiedy sięgam pamięcią zawsze w okresie jesienno – zimowym. W domu nie piekliśmy raczej pierniczków na święta, ale TE małe, kruche bialutkie cudeńka musiały być i były zawsze pochowane w puszeczkach. Pamiętam doskonale jak moja mama jeszcze w okresie wielkanocnym potrafiła wyjąć z miejsca jedynie jej znanego swoja jedna specjalna puszeczkę, w której jakimś cudem zawsze jeszcze miała kilka kruchych rogalików. Czasem nawet raczyła mnie jednym poczęstować i smakowały po tym długim okresie leżakowania również znakomicie.
Jak już wspomniałam, piekę je regularnie, a czasem nawet latem. Niestety nie potrafię tak jak moja mama myszkować wypieków, więc już drugiego dnia w puszce zostają jedynie okruszki i piękny waniliowy zapach, w którym mogłabym z uśmiechem na twarzy zatonąć.
Robią się dość szybko (nie licząc chłodzenia w lodówce) i zawsze po skonsumowaniu ostatniego zastanawiam się, dlaczego nie zrobiłam podwójnej porcji.
Jeśli ich nigdy nie jedliście- koniecznie spróbujcie, jestem pewna, że nie pożałujecie.
Przepis pochodzi ze starych zapisków, a został pozyskany od pewnej bardzo charyzmatycznej kobiety, która była zona niemieckiego młynarza i o mące oraz wypiekach wiedziała tak wiele, jak nikt inny mi znany.

rogaliki kruche
Vanillekipferl

sobota, 12 marca 2016

sernik kremowy z oreo

Doszła do mnie niedawno przepyszna, pachnąca przesyłka od bardzo miłej bloggerki- Danusi, prowadzącej smakowity blog.
Rozsmakowując się w mięciutkim nugacie z chrupiącymi prażonymi migdałami zerkałam na załączoną kartkę przedstawiającą cykadę na gałązce lawendy, poczułam się tak błogo i cudownie, myślami przeteleportowałam się pod kwitnące migdałowce i powróciła mi chęć do działania.
Dziękuję Danusiu! Twój nugat mnie uleczył :).

Mam obecnie o wiele mniej czasu na pieczenie i blogowanie niż wcześniej, ale nie zamierzam rezygnować, nie pozwolę, by blog umarł, za wiele sprawia mi on przyjemności, będę się starała w miarę możliwości kontynuować jego prowadzenie.

Przedstawiam dziś przepis na dość popularny już sernik- Oreo, napisałabym chętnie, że jest dla miłośników tych niezwykle chrupiących ciasteczek, lecz napisać nie mogę, gdyż w niczym poza kolorem nie przypomina tych ciasteczek.
Jest smaczny, kremowy, z każdym dniem lepszy, ostatniego był dla mnie najpyszniejszy, pierwszego z kolei mi wcale nie smakował. Tak to jest z niektórymi wypiekami, dopiero jak poleżą- nabierają niezwykłych smaków.

Wykonanie jest proste i nawet stosunkowo szybkie, nie licząc już pieczenia, studzenia i chłodzenia, nieodłączna warstwa śmietankowa łączy całość i szczerze odradzam rezygnowanie z niej.

Przepis nie pochodzi z żadnego konkretnego źródła, jest kompilacją zebranych przepisów z własnym doświadczeniem.

Przeczytajcie proszę przepis od A do Z zanim zaczniecie się zabierać za jego przygotowanie.

A

sernik
sernik z oreo



poniedziałek, 7 grudnia 2015

rożki nugatowe

Lubicie rozpływający się na języku, mocno orzechowy nugat?
Ja bardzo lubię, znacznie bardziej od smarowideł orzechowo- czekoladowych Bardzo delikatne i orzechowe są rzeczy z jego zastosowaniem.

Rogaliki, które Wam dziś prezentuję smakują jak najdelikatniejsze ciasteczka nugatowe, rozpływają się w ustach pozostawiając przyjemne wspomnienie smaku orzechów laskowych. Bardzo się kruszą, wobec czego należy się z nimi obchodzić szczególnie delikatnie.
Mi smakowały bardzo, dlatego też mam nadzieję, że i Wam zasmakują.


rożki nugatowe





składniki na około 80 rogalików:


  • 100g miękkiego masła,
  • 200g nugatu,
  • 1 jajo,
  • 1 opakowanie cukru waniliowego (16g),
  • szczypta miałkiej soli,
  • 300g maki tortowej,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 50g kuwertury czekoladowej+ 2 Łyżki oleju z orzechów laskowych,







sposób przygotowania:




Utrzeć masło z nugatem jak i solą na puszystą masę, dodać wciąż ucierając cukier waniliowy oraz jajo.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia.

Do lekkiej masy maślano- nugatowej dodawać stopniowo przesianą mąkę i wymieszać.

Z otrzymanego ciasta uformować dwa wałeczki i zawinięte w folię spożywczą wstawić do lodówki na około 4 godziny.

Nagrzać piekarnik do 170°C.

Wyłożyć papierem do pieczenia 3 blaszki.

Każdy wałek podzielić na 40 części.

Z każdej porcji uformować niewielki wałeczek, który na blaszce należy wywynąć w kształt rożka.

Blaszkę z rożkami wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 10- 15 minut.

Upieczone rogaliki wyjąć na blaszce z piekarnika i pozostawić do całkowitego ostudzenia.

W czasie gdy rożki stygną można przygotować kuwerturę, w tym celu należy ją pociąć na małe kawałki i umieścić w naczyniu żaroodpornym nad parującą gorącą wodą (w kąpieli wodnej). Należy uważać, by gorąca woda nie dotykała bezpośrednio naczynia z czekoladą, a także na to, aby nie dostała się do kuwertury woda. Do roztopionej gładkiej kuwertury należy dodać olej z orzechów laskowych i dokładnie wymieszać.

Ostudzone rogaliki należy maczać w kuwerturze i odkładać na pergamin do całkowitego wyschnięcia.

Najlepiej by było umieścić rożki z polewą w lodówce na kilkanaście minut, wtedy, polewa szybko się zetnie.

Gotowe rogaliki należy układać ostrożnie w szczelnym pojemniku poprzekładane płatami papieru pergaminowego.


SMACZNEGO!


rożki nugatowe
rożki nugatowe



rożki nugatowe
rożki nugatowe



rożki nugatowe
rożki nugatowe




Przepis w większości autorstwa Ch.Teubnera oraz A. Wolter

czwartek, 3 grudnia 2015

Biberle* z pistacjami


pierniczki bardzo marcepanowe z pistacjami

To mój faworyt!
Odkryłam je kilka dni temu i byłam pewna, że staną się moim hitem, nie myliłam się, są idealne, ciężko się od nich oderwać.
Biberle, to klasyk ze Szwaicarii, intensywnie pachnący cytryną marcepan ukryty pod cieniutką piernikową warstwą, a to wszystko przykryte niczym śnieżne szczyty alp lukrem cytrynowym, który jak nic innego według mnie pasuje do pistacji.
Są to istne biodroposzerzacze, nie da się poprzestać na jednym, żeby nie było, że nie ostrzegałam ;).
Nie są skomplikowane w wykonaniu, tak tylko może się wydawać, więc bez obaw możecie się zabrać za ich wykonanie.

biberle
biberle


składniki na 40sztuk:
  • 150g miodu,
  • 75g cukru,
  • 30g masła,
  • 1 jajo,
  • 1 łyżeczka kakao,
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika,
  • 220g mąki pszennej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 cytryna BIO,
  • 300g surowej masy marcepanowej,
  • 75g cukru pudru,
  • 75g cukru pudru (tak, mają być 2 razy),
  • sok z połowy cytryny,
  • pistacje do posypania,



sposób przygotowania:

Miód, cukier oraz masło rozpuścić przy niewielkiej mocy palnika w małym rondelku. Gdy kryształki cukru się rozpuszczą, zdjąć z ognia i odstawić do przestudzenia.

Do przestudzonej masy wsypać przyprawę oraz kakao, dobrze wymieszać.

Do miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia.

Do miski z mąką wlać przestudzoną masę miodową oraz wbić żółtko.

Zagnieść składniki do jednolitej masy, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na przynajmniej 1 godzinę.

W czasie, gdy ciasto się chłodzi spażyć i wyszorować cytrynę, wytrzeć do sucha i zetrzeć z niej skórkę (bez białego albedo!).
Skórkę z cytryny, sok z połowy cytryny oraz 75g cukru pudru utrzeć na jednolitą masę z marcepanem.
Uformować wałek i zawinięty w folię włożyć do lodówki do schłodzenia.

Po chłodzeniu rozwałkować 1/4 ciasta na oprószoną mąką stolnicy lub między dwoma płatami papieru do pieczenia na prostokąt o wymiarach 8 x24 cm.

Posmarować tuż przed dalszym etapem prostokąt białkiem (za pomocą pędzelka).

Z masy marcepanowej odjąć 1/4, którą należy uformować w wałek o długości 24 cm.

Wałek należy ułożyć wzdłuż prostokąta i zrolować razem z ciastem lekko dociskając podczas toczenia.

Wałek gotowego ciasta należy odłożyć zawinięty w folię spożywczą na około godzinę do lodówki.

Po chłodzenia przygotować blaszki, przykryć je papierem do pieczenia oraz nagrzać piekarnik do 200°C.

Wałki z ciasta wyjąć z lodówki i za pomocą ostrego noża pokroić każdy na 40 części, które należy ułożyć na blaszkach przykrytych papierem do pieczenia (marcepanem do góry). Można uformować stożki.

Piec 15- 20 minut do lekkiego zbrązowienia.

Upieczone Biberle wyjąć razem z blachą z piekarnika i odłożyć do ostudzenia.


przygotowanie lukru:

W filiżance należy rozetrzeć 75g cukru pudru z sokiem z połowy cytryny, jeśli lukier będzie wydawał się zbyt rzadki należy dodać cukru pudru, jeśli zbyt gęsty, należy dodać soku z cytryny.

Ostudzone Biberle polukrować i posypać posiekanymi pistacjami.

Odłożyć do całkowitego wyschnięcia lukru i gotowe!

Jeśli nie macie ochoty robić własnych Biberle, możecie oczywiście odwiedzić któryś z Weihnachtsmarktów w Alpach, atmosfera bardzo miła a i grzane wino baaardzo rozgrzewające ;).


biberle
biberle

biberle
biberle

biberle
biberle

biberle
biberle


biberle
biberle


biberle
biberle



*przepis pochodzi STĄD



wtorek, 1 grudnia 2015

piernikowe ludziki

Przepis na piernikowe ludziki, który dziś Wam prezentuję stosuję od dawna, gdy tylko potrzebne są jakieś smakowite drobiazgi na kiermasz lub inną okazję.
Ciasto jest przyjemne w obróbce, aromatyczne i zwarte, rośnie odrobinę podczas pieczenia, a gładka powierzchnia wypieków jest wygodna do dekoracji lukrem.
Zróbcie już dziś, a dekorować w dowolny sposób możecie nawet tuż przed świętami, mogą to zrobić również maluchy, które nie tylko będą siedziały cicho podczas przedświątecznej krzątaniny, ale także poćwiczą troszkę manualnie.
Kształty oraz dekoracja zależą tylko od waszej wyobraźni, pozwólcie sobie ją pobudzić w tym magicznym okresie.

piernikowe ludziki
piernikowe ludziki




składniki na 40 pierniczków:

  • 250 g mąki pszennej,
  • 250 g mąki żytniej,
  • 2 Łyżki przyprawy do pierników,
  • 1 Łyżka płaska proszku do pieczenia,
  • szczypta soli,
  • 300 g miodu,
  • 200g melassy,
  • 150 ml wody,
  • 1/4 szklanki bardzo drobno pokrojonej kandyzowanej skórki citronu,
  • 1 jajko (białko i żółtko osobno)
  • 150g cukru pudru,
  • kilka kropel soku z cytryny,
  • kolorowe posypki do dekoracji,





sposób przygotowania pierniczków:


Umieścić w garnuszku miód, wodę oraz melassę. Podgrzewać na niewielkiej mocy palnika, aż do dokładnego połączenia się wszystkich składników.
Zdjąć z gazu i odstawić do ostudzenia.

W misce wymieszać mąki z solą, proszkiem do pieczenia, drobno posiekaną skórką citronu oraz przyprawą do pierników.

Umieścić przestudzoną masę miodową w mieszance mąk, wbić żółtko i dokładnie wymieszać, najlepiej przy pomocy robota kuchennego (hak).

Zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 24 godziny.

Nagrzać piekarnik do 175°C.

Przygotować blaszki- przykryć papierem do pieczenia lub matą silikonową do pieczenia.

Stolnicę oprószyć mąką i rozwałkować 1/4 ciasta na grubość około 1 cm.

Z ciasta wykrawać kształty*.

Ciasteczka delikatnie przełożyć na blachę i wstawić do nagrzanego piekarnika.

Piec około 15 minut, aż brzegi zaczną się brązowieć.

Upieczone ciasteczka wyjąć z piekarnika i odłożyć do całkowitego ostudzenia.


przygotowanie lukru:

W celu przygotowania lukru należy rozetrzeć grzbietem łyżki cukier puder z białkiem oraz niewielką ilością soku z cytryny, aż do uzyskania gładkiej gęstej lukrowej masy.
Lukier powinien być na tyle gęsty, aby można było go wyciskać przy pomocy tutki na pierniczki, nie może się on również zbyt mocno rozlewać na boki.
Aby uzyskać optymalną gęstość, należy stopniowo dodawać więcej soku z cytryny lub cukru pudru.
Wystudzone pierniczki ozdabiać lukrem i dekorować według uznania posypkami.

Udekorowane pierniczki pozostawić na kilkanaście godzin, aż do całkowitego wyschnięcia lukru.

Szczelnie zapakowane w celofan mogą poleżeć do 3 miesięcy.

*Jeśli planujecie powiesić pierniczki na choince, warto zrobić przed pieczeniem dziurkę za pomocą słomki.

piernikowe ludziki
piernikowe ludziki

piernikowe ludziki
piernikowe ludziki


piernikowe ludziki
piernikowe ludziki

piernikowe ludziki
piernikowe ludziki





piątek, 27 listopada 2015

pepparkakor

Przepis na oryginalne świąteczne pierniczki rodem ze Szwecji już u mnie jest! Może zdarzyło się Wam już je skosztować, np. w markecie :”IKEA”*, smak oraz konsystencja idealna do herbaty, kawy oraz kakao. Pełne aromatycznych, rozgrzewających przypraw, chrupiące, cieniutkie i lekkie. Pięknie zachowują kształt, wobec czego mogłam użyć zimowego wykrawacza, takie płatki śniegu to ja lubię ;)
Wyraźnie przebija się w nich charakterystyczny smak melasy, która została uwzględniona w przepisie. Jeżeli lubicie, ten lekko cierpki, anyżkowy posmak, pepparkakor staną się Waszymi faworytami w okresie zimowym, moimi są od kilku lat.

pierniczki
pepparkakor



składniki na około 100 sztuk:
  • 170 g cukru drobnego,
  • 100 ml melasy,
  • 100 ml wody,
  • 125 g masła,
  • 1 Łyżka mielonego cynamonu
  • 1 łyżeczka kardamonu mielonego,
  • 1 łyżeczka mielonych goździków,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka przyprawy do pierników,
  • 400 g maki pszennej,
  • szczypta soli,


sposób przygotowania:

mąka do podsypywania oraz ewentualnie cukier puder do oprószenia

Cukier, mealsę oraz wodę umieścić w rondelku i podgrzewać na małym ogniu aż do rozpuszczenia cukru. Odstawiać do przestudzenia.

Mąkę przesiać z przyprawami, solą oraz proszkiem do pieczenia.

Do maki wrzucić posiekane masło oraz przestudzoną masę z rondelka.
Wszystko razem ugnieść za pomocą robota z hakiem na gładką, jednolitą masę. Można wykonać tę pracę również ręką, ale ciasto jest twarde i musi zostać bardzo dokładnie wygniecione, więc proponuję wyręczyć się robotem kuchennym.

Odstawić zawinięte w folię spożywczą ciasto na 3 godziny do lodówki.

Przygotować sobie blaszki przykrywając je papierem do pieczenia.

Nagrzać piekarnik do 175°C.

Ciasto odrywać partiami i wałkować na bardzo cienkie płaty na oprószonym mąka blacie lub bezpośrednio na papierze do pieczenia (około 3mm.- tym cieńsze, tym lepsze!).

Swoje ciasto wałkowałam między dwoma lekko oprószonymi mąką płatami papieru do pieczenia.

Wykrawać dowolne kształty i przekładać na szerokim nożu na blaszki.

Blaszki z ciastkami wstawiać do nagrzanego piekarnika i piec do lekkiego zarumienienia brzegów, około 6- 8 minut, zależnie od wykrawanych kształtów.

Upieczone ciastka wyjąć z piekarnika i pozwolić odpocząć chwilkę na blaszce, następnie delikatnie zdjąć i odłożyć do całkowitego przestudzenia.

Wystudzone ciastka można oprószyć cukrem pudrem, ale i bez tego są pyszne.

Przechowywać w szczelnym pojemniku.


* przepis bazuje na oryginalne pepparkakor ze strony „IKEA” 

pepparkakor
pepparkakor


pepparkakor
pepparkakor


pepparkakor
pepparkakor

pepparkakor
pepparkakor


pepparkakor
pepparkakor



pepparkakor
  pepparkakor 







DRUKUJ PRZEPIS