Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremówka. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 lipca 2017

babeczki z czarnymi porzeczkami i kremem



Miało dziś nie być posta, a jednak jest.
Krem niewyjściowo pokrył babeczki i miałam duże obiekcje, czy upubliczniać niniejszy przepis.
Postanowiłam go jednak umieścić na blogu, gdyż przepis sam w sobie jest w porządku, jedynie mój warsztat zawiódł (upał dopomógł tragedii), jednak pewna jestem, że wasze pirueciki z kremu będą idealne!
Przepis jak najbardziej aktualny właśnie teraz, gdy gałązki się uginają pod ciężarem tych niezwykle aromatycznych i bardzo zdrowych owoców.

Babeczki nie są przesłodzone w smaku, wykonanie proste i szybkie, do zrobienia nawet teraz.
Podstawa przepisu wielokrotnie już pojawiała się na blogu z różnymi dodatkami. Proporcje sprawdzone i dla mnie idealne, mogę tylko polecić go kolejny raz również Wam.


babeczki z porzeczkami


sobota, 12 marca 2016

sernik kremowy z oreo

Doszła do mnie niedawno przepyszna, pachnąca przesyłka od bardzo miłej bloggerki- Danusi, prowadzącej smakowity blog.
Rozsmakowując się w mięciutkim nugacie z chrupiącymi prażonymi migdałami zerkałam na załączoną kartkę przedstawiającą cykadę na gałązce lawendy, poczułam się tak błogo i cudownie, myślami przeteleportowałam się pod kwitnące migdałowce i powróciła mi chęć do działania.
Dziękuję Danusiu! Twój nugat mnie uleczył :).

Mam obecnie o wiele mniej czasu na pieczenie i blogowanie niż wcześniej, ale nie zamierzam rezygnować, nie pozwolę, by blog umarł, za wiele sprawia mi on przyjemności, będę się starała w miarę możliwości kontynuować jego prowadzenie.

Przedstawiam dziś przepis na dość popularny już sernik- Oreo, napisałabym chętnie, że jest dla miłośników tych niezwykle chrupiących ciasteczek, lecz napisać nie mogę, gdyż w niczym poza kolorem nie przypomina tych ciasteczek.
Jest smaczny, kremowy, z każdym dniem lepszy, ostatniego był dla mnie najpyszniejszy, pierwszego z kolei mi wcale nie smakował. Tak to jest z niektórymi wypiekami, dopiero jak poleżą- nabierają niezwykłych smaków.

Wykonanie jest proste i nawet stosunkowo szybkie, nie licząc już pieczenia, studzenia i chłodzenia, nieodłączna warstwa śmietankowa łączy całość i szczerze odradzam rezygnowanie z niej.

Przepis nie pochodzi z żadnego konkretnego źródła, jest kompilacją zebranych przepisów z własnym doświadczeniem.

Przeczytajcie proszę przepis od A do Z zanim zaczniecie się zabierać za jego przygotowanie.

A

sernik
sernik z oreo



wtorek, 20 października 2015

ciasto kinder pingui ( diet killer pingui )

Jak to czasem w życiu bywa, dzieją się rzeczy nieplanowane, jak to ciasto :)
Nie planowałam go, ani trochę, ale powstało i jest całkowicie pyszne, jak wielki batonik ku radości wszystkim, bardzo podzielny.
Przepis jest kombinacją różnych recepów, no i ten olej z orzechów laskowych jest kropką nad "i".
Po zrobieniu zdjęć pomyślałam sobie:”hmmm...ciekawe czy już ktoś je kiedyś robił”, no niestety, nie byłam pierwsza :/, ale dzielę się z Wami moim przepisem, ponieważ jest najlepszy ;P. Możecie z niego z powodzeniem zrobić tort.

ciasto kinder pingui



składniki na biszkopt kakaowy:
  • 4 jaja,
  • 4 Łyżki mąki,
  • 2 Łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 0,5 szklanki drobnego cukru,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 2 Łyżki kakao,
  • 1 Łyżka oleju,
  • szczypta soli,

składniki na krem:
  • 100 ml kremówki,
  • 0,5 szklanki cukru,
  • 1 Łyżki cukru waniliowego,
  • 1 szklanka mleka w proszku,
  • 200 g masła,
  • 1 Łyżka miodu,
  • 1 Łyżka soku z cytryny,
  • 300 ml kremówki,

składniki na polewę:
  • 300g czekolady (przynajmniej 60%),
  • 30 ml oleju z orzechów laskowych,



sposób przygotowania biszkoptu:

Formę o wymiarach 20x30cm wyłożyć papierem do pieczenia, nagrzać piekarnik do 170°C. (Można upiec w formie 40x60, nie będzie wtedy potrzeby przedzielania).

Jajka rozdzielić na białka i żółtka.

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, pod koniec ubijania dodać cukier Łyżka po Łyżce, ubić na puszystą zwartą pianę, dodać kolejno żółtka cały czas ubijając, pod koniec Łyżkę oleju.

Przesiać mąki z proszkiem do pieczenia i kakao.

Wmieszać delikatnie i stopniowo mieszankę składników suchych do ubitej jajecznej piany za pomocą szpatułki.

Ciasto delikatnie przełożyć do formy i wyrównać.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 40 minut- do suchego patyczka.

Wyjąć z piekarnika i odstawić do całkowitego wystudzenia.



przygotowanie polewy:

Posiekać czekoladę i rozpuścić przy bardzo niewielkiej temperaturze w kąpieli wodnej (umieszczając miseczkę z posiekaną czekoladą nad wrzącą parą wodną- uwaga! woda nie może stykać się z dnem miski).

Mieszać od czasu do czasu.

Do rozpuszczonej czekolady wlać olej z orzechów laskowych i dokładnie wymieszać, aż do momentu, gdy znikną zupełnie smugi.



przygotowanie kremu:


Zagotować delikatnie kremówkę (100ml) z cukrem i cukrem waniliowym, podgrzewać aż do powstania dość gęstego syropu.
Odstawić do ostudzenia.

Masło ubić na biały puszysty puch, dodawać stopniowo przestudzony syrop na zmianę z mlekiem w proszku cały czas ubijając.

Pod koniec ubijania dodać miód oraz sok z cytryny.

Ubić kremówkę (300ml) a następnie w 3 częściach delikatnie połączyć z masą maślaną, ubita śmietana ma rozluźnić masę, więc należy to robić bardzo delikatnie.




składanie ciasta:

Ostudzony biszkopt (20x30cm) przeciąć wzdłuż na pół, można sobie pomóc listewkami drewnianymi jeśli nie posiadamy akurat takich fajnych narzędzi ułatwiających pracę. Załączyłam zdjęcie, które mam nadzieję będzie dla Was wskazówką ;).

Zdjąć delikatnie wierzch ciasta, przykryć i odłożyć na bok.

Na dolną połowę ciasta wyłożyć połowę kremu i delikatnie wyrównać.

Wylać 1/3 wystudzonej polewy małymi partiami na krem i rozprowadzić delikatnie.

Przykryć polewę czekoladową pozostałą częścią kremu, wyrównać.

Na krem położyć drugą połowę ciasta, delikatnie przycisnąć.

Złożone ciasto oblać pozostałą polewą i wstawić do lodówki na przynajmniej 3 godziny.

Ciasto najlepiej kroić ostrym gorącym nożem.

Spożyć w ciągu 3 dni.

Z salonu już dochodzą prośby o ciasto „kinder maxi king” ;D.





ciasto kinder pingui



ciasto kinder pingui


ciasto kinder pingui


ciasto kinder pingui





środa, 30 września 2015

tort z truskawkami i białą czekoladą

właściwie to taki torcik z truskawkami i białą czekoladą

Dla mnie absolutny „must bake” w sezonie truskawkowym. Kiedy zostałam poproszona o upieczenie tortu, w pierwszej kolejności właśnie ten przyszedł mi na myśl, jest znakomity w swojej prostocie, a z kremem fantastycznie się pracuje, często używam go do napełniania tarteletek lub do dekoracji babeczek, ładnie zachowuje kształt i smakuje jak najpyszniejsza biała czekolada, a do tego truskawki....mmmm. Polecam! Jest bardzo, bardzo, bardzo słodki, idealny do kawy.
(Przepis pochodzi ze zbiorów prywatnych zaprzyjaźnionej mamy, która przepis otrzymała od koleżanki, która to ponoć „skradła” przepis od samej Bożeny Sikoń! Czy to prawda Pani Bożeno ? :))
Wiem, że obecnie panują raczej szarlotki i drożdżowe, ale u mnie dalej następuje kompletne zapętlenie czasoprzestrzenne i póki co przyszedł czas na ten właśnie przepis.


tort z truskawkami




Składniki na krem:


  • 500 ml kremówki,
  • 400g białej czekolady,
  • pół łyżeczki startej skórki z limonki,


Składniki na biszkopt:


  • 6 jaja L,(osobno białka i żółtka)
  • szczypta soli,
  • 210g drobnego cukru z wanilią,
  • 6 czubatych Łyżek mąki pszennej (150g),
  • 4,5 czubate Łyżki mąki ziemniaczanej (60g )



do nasączenia:


  • sok wyciśnięty z limonki,
  • 2 Łyżki drobnego cukru,
  • około 1/4 szklanki zielonej herbaty



oraz:


  • 400g odszypułkowanych truskawek
(5 równej wielkości odkładamy do dekoracji)



Krem jak i biszkopt należy przygotować 2 dni przed podaniem.


Dzień pierwszy:


Przygotowanie kremu:

Prezentowany krem z białej czekolady wymaga poświęcenia chwili poprzedniego dnia.
Do niewielkiego rondelka z grubym dnem należy wlać kremówkę i podgrzać, jednak uważać, aby się nie zagotowała.
W czasie gdy kremówka się podgrzewa można posiekać drobno białą czekoladę.
Zdjąć podgrzana kremówkę z palnika i wsypać do niej posiekaną białą czekoladę.
Rozprowadzić czekoladę w garnuszku potrząsając nim energicznie.
Po około 3 minutach należy czekoladę dokładnie połączyć z kremówką za pomocą trzepaczki lub szpatułki.
Przelać mieszankę czekoladowo- kremówkową do pojemniczka i po przestudzeniu wstawić do lodówki na min. 8h.


Pieczenie biszkoptu:

Wyłożyć dno tortownicy o średnicy 21 – 23 cm.

Nagrzać piekarnik do temperatury 160°C.

Dokładnie odseparowane białka w temperaturze pokojowej należy umieścić w dużej misce, najlepiej metalowej i zacząć stopniowo ubijać na najniższych obrotach.
Dodać szczyptę soli i stopniowo zwiększyć obroty, gdy zaczną się pojawiać liczne bardzo drobne pęcherzyki powietrza można zwiększyć obroty.

W momencie gdy piana zacznie być wyraźnie gęsta można zacząć dodawać małymi partiami (łyżeczka po łyżeczce) cukier w odstępach około 5 sekundowych i ubijać dalej na maksymalnych obrotach aż do uzyskania sztywnej, gęstej białej piany, a cukier cały się rozpuści.
Na tym etapie można rozpocząć stopniowe dodawanie żółtek, które dodajemy do ubijającej się wciąż piany bezowej.
Żółtka dodajemy jedno po drugim, gdzie każde kolejne dorzucamy dopiero po dokładnym rozprowadzeniu się w pianie poprzedniego.

Mieszamy obie mąki, a następnie dodajemy je w 3 partiach przesiewając do piany jajecznej delikatnie mieszając za pomocą szpatułki po dodaniu każdej partii.
Nie mieszamy zbyt długo ani intensywnie. Ruch wykonywany ręką musi być jednostajny, spokojny, pełen czułości, to najważniejszy punkt w przygotowaniu biszkoptu. Mieszanie powinno raczej przypominać delikatne łączenie składników.
Masę biszkoptową przekładamy ostrożnie do przygotowanej tortownicy i wyrównujemy delikatnie wierzch.
Uderzamy tortownicą z ciastem raz o blat, a ewentualnie pojawiające się duże pęcherzyki przebijamy za pomocą wykałaczki.
Ciasto wstawiamy na środkowy poziom piekarnika i pieczemy przez 50-60 minut, pod koniec sprawdzamy patyczkiem, czy się upiekł. W trakcie pieczenia NIE WOLNO otwierać piekarnika. Gdy patyczek jest suchy po wbiciu w ciasto możemy ciasto wyjąć z piekarnika, spuścić na podłogę jeszcze gorące w tortownicy z wysokości około 50 cm i ponownie wstawić do wyłączonego już piekarnika z uchylonymi drzwiczkami do ostygnięcia.

Wystudzony biszkopt wyjąć ostrożnie z formy za pomocą ostrego noża i przykryć szczelnie folia spożywcza, odstawić w bezpieczne suche miejsce.



Dzień drugi:


Przygotować płyn do nasączania biszkoptu mieszając dokładnie gorącą zieloną herbatę z cukrem i po wystygnięciu z sokiem z limonki.

400g(-5 sztuk) odszypułkowanych, umytych truskawek posiekać ostrożnie w kostkę, starać się nie miażdżyć owocu, aby nie puściły za dużo płynu.

Schłodzona masę kremówkowo- czekoladową umieścić w misie miksera i stopniowo zwiększając obroty ubijać na krem, gdy zaczną pojawiać się pasma ubijaczek na powierzchni kremu można dodać startą skórkę z limonki.
Ubić krem na sztywno, lecz nie za długo, żeby się nie zważył przypadkowo.
Na ubijaczce powinna zostać czapa kremu, tylko tak długo.
Krem podzielić na 6 części, 1/6 odłożyć do pojemniczka i szczelnie zakryć, wstawić do lodówki.

Na paterze układamy biszkopt do góry dnem i zaznaczamy nożem 5 równych części, będzie to podział na blaty. Dolna część, będąca podstawą tortu może być minimalnie szersza w związku z tym, że tort jest dość wilgotny i może być ciężko go podać.
Za pomocą nici dentystycznej lub żyłki dzielimy biszkopt na poszczególne części, każdą część ostrożnie zdejmujemy najlepiej za pomocą okrągłej płaskiej, cienkiej płyty i odkładamy na bok (najlepiej będzie położyć na sztywnej podstawie, co będzie pomocne przy składaniu tortu).

Składanie tortu:

Spód tortu delikatnie malujemy syropem herbacianym za pomocą pędzelka. Bardzo delikatnie i pobieżnie, gdyż spód nie może być zbyt wilgotny.
Na nasączony spód nakładamy równomiernie 1/6 kremu, na kremie rozkładamy ¼ posiekanych truskawek i przykrywamy kolejnym spodem biszkoptowym.
Warstwę biszkoptu nasączamy delikatnie za pomocą pędzelka syropem i nakładamy 1/6 kremu, potem truskawki, itd.
Warstwy powtarzamy do końca.
Pozostałym kremem pokrywamy równomiernie wierzch oraz boki tortu.
Tak przygotowany tort chowamy do lodówki, najlepiej pod szczelnym kloszem, aby nie wchłonął zapachów z lodówki.



Dzień trzeci:


Tuż przed podaniem udekorować.
Z pozostałych 5 truskawek wyciąć kliny szypułek za pomocą ostrego nożyka i pokroić je na równe plasterki.
Z pozostałej 1/6 kremu udekorować tort wedle uznania, ja do tego celu użyłam rękawa cukierniczego i tylki w kształcie gwiazdki.
Obłożyć tort zgodnie z własnym poczuciem estetyki serduszkami z truskawek.
Podawać!
Tort należy spożyć w ciągu 2, max. 3 dni w lodówce.


tort z truskawkami



tort z truskawkami



tort z truskawkami


tort z truskawkami



poniedziałek, 14 września 2015

a`la 3 bit bez pieczenia

przepis z mojego istniejącego bloga (10.04.15) 

Choć tym razem się nic nie piecze oraz chociaż nie przepadam za stosowaniem gotowych ciastek do ciast, to w tym przypadku użycie gotowych ciasteczek jest wymogiem. Załączam bardzo popularny przepis, który gdzieś jakoś trafił kiedyś do mnie a dostosowałam go do mojej ulubionej formy prostokątnej o wymiarach 20 x 30 cm. Przepis jest banalnie prosty, każdy sobie z nim poradzi, a efekt olśniewa i uzależnia smakiem. Ciasto powstało na życzenie Gabi, która jest jego największa fanką. Polecam szczególnie osobom, które jeszcze się boją dotknąć piekarnika lub nim nie dysponują w danym momencie.


Składniki na formę 20cm. x 30 cm.:


  • 150g. kruchych maślanych ciasteczek typu „Petitki”
(zastosowałam „Leibnitz Butterkekse”, starczyła jedna paczka)
  • 460g. masy krówkowej,
  • 1,5 szkl. mleka,
  • 2 jajka,
  • 0,5 szkl. cukru,
  • cukier waniliowy,
  • 2 Łyżki mąki pszennej,
  • 2 Łyżki mąki ziemniaczanej,
  • szczypta soli,
  • 50 g. masła w temperaturze pokojowej,
  • 300ml. śmietany kremówki,
  • ± 50 g. gorzkiej czekolady startej na tarce,
................................................................................................................

Sposób składania:


Formę wyłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą.

Na dno wyłożyć równą warstwę ciastek.

W garnuszku z grubym dnem podgrzać na małym ogniu masę korówkową aż stanie się półpłynna.

Rozsmarować masę równo na ciastkach i przykryć kolejna warstwą ciastek.

Przelać do garnuszka szklankę mleka i wsypać cukry oraz sól, podgrzewać do rozpuszczenia składników sypkich.
W międzyczasie pozostałe 0,5 szklanki mleka dokładnie zmiksować z mąkami oraz jajami.
Do wrzącego mleka wlać mieszankę mąk oraz ostrożnie zagotować ciągle mieszając. Bardzo ważne jest aby masa nie przywarła i się nie przypaliła.

W niektórych przepisach stosowanie jest w tym miejscu po prostu dwóch budyniów torebkowych, nigdy nie próbowałam, ale teoretycznie powinno się udać, choć wtedy całość traci na walorach smakowych.

Przykryć masę folią spożywczą, tak aby się stykała z powierzchnią budyniu i odstawić do całkowitego wystudzenia.
W mikserze utrzeć masło na białą puszysta masę i dodawać łyżka po łyżce ostudzony budyń. Całość dokładnie zmiksować.

Krem maślano- budyniowy wyłożyć równą warstwą na warstwę z ciasteczek i przykryć kolejną warstwą ciasteczek.

Całość przykryć szczelnie folia i wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.

Kolejnego dnia ubić bitą śmietanę na sztywno i wyłożyć równą warstwą na ciasto, przy pomocy widelca można wykonać na bitej śmietanie wzory wg. upodobania.

Całość posypać startą czekoladą.

Ciasto należy przechowywać w lodówce do max. 3 dni, choć 2 dnia smakuje najlepiej.









niedziela, 13 września 2015

maliny na jogurtowej chmurce

Sernik na zimno z białą czekoladą i malinami na biszkoptowym spodzie.

przepis z istniejącego bloga (08.04.2015)

Złożyło się jakoś ...nieco dziwnie, że zamiast trzech twarożków zostały kupione dodatkowe trzy 0,5 l jogurty 0,01% Fett, a było ich 6 łącznie z tymi dyżurnymi, które zawsze w lodówce są, wszystkie z niezbyt dalekim terminem zdatności do spożycia. Musiałam improwizować, przecież obiecałam sernik. Wynik moich eksperymentów z nadprogramowym jogurtem zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, aż do tego stopnia, że po niewielkich modyfikacjach powracam do przepisu coraz częściej. Dzielę się tym przepisem dziś z Wami, ponieważ został on wielokrotnie sprawdzony i jest niezawodny. W wersji light można zastąpić cukier stevią a w wersji wegańskiej żelatynę agarem, jednak u mnie wciąż jeszcze zalegają spore ilości żelatyny, a nie lubię wyrzucać jedzenia, dlatego przepis ją zawiera.



Składniki na biszkoptowy spód Ø 21 cm.:

(składniki w temperaturze pokojowej)
  • 2 jajka,
  • 2 czubate łyżki mąki tortowej,
  • 3 Łyżki drobnego cukru z wanilią,
  • szczypta soli,

Składniki na masę jogurtową:

(składniki w temperaturze pokojowej)
  • 500 ml. jogurtu naturalnego,
  • 400 g. Quarku, (bardzo drobno mielony twaróg)
  • 100 ml. kremówki,
  • 200 g. białej czekolady,
  • 8 listków żelatyny,
  • ¾ szklanki cukru,
  • ziarenka z połowy laski wanilii lub ostatecznie cukier waniliowy,
  • starta skórka z jednej niewoskowanej, sparzonej cytryny
  • pojemnik z zimną wodą (około szklanki) do żelatyny,

Składniki na mocno malinową warstwę:

  • 400 g. malin mrożonych,
  • sok z połowy cytryny,
  • 2 listki żelatyny+ około pół szklanki zimnej wody,
  • czubata Łyżka mąki ziemniaczanej+ 1/3 szklanki zimnej wody,
  • cukier (do smaku)- u mnie 3 Łyżki,
...................................................................................................................................................................

Wykonanie biszkoptowego spodu:


Dno tortownicy należy wyłożyć papierem do pieczenia, można zacisnąć na dnie z papierem obręcz i odciąć wystający na zewnątrz nadmiar, ja tak zawsze robię i Wam polecam.

Piekarnik należy nagrzać do temperatury 170°C, grzanie góra dół i przygotować środkowy poziom.

Należy ubić białka z dodatkiem szczypty soli na sztywniejącą pianę, następnie dodawać kolejno w 3 partiach cały cukier oraz żółtka jedno po drugim.

Do pulchnej masy jajecznej należy przesiać po łyżce mąkę mieszając ostrożnie, powoli, zgodnie z kierunkiem przesuwania się wskazówek zegara. Mieszanie biszkoptu wymaga delikatności i wręcz pieszczotliwego podejścia. To sama przyjemność.

Gotową masę biszkoptową należy przelać do wyłożonej papierem torownicy i wstawić do nagrzanego piekarnika.

Piec 20- 25 min. nie uchylając piekarnika podczas pieczenia!

Pod koniec pieczenia można zrobić próbę patyczkową, czyli wbić patyczek w środek ciasta i sprawdzić, czy po wyjęciu nie pozostają na nim przyklejone jego surowe fragmenty.

Niektórzy w tym momencie rzucają biszkoptem o ziemię, czasem praktykuję tę metodę, ale czy to faktycznie coś daje...

Odstawić biszkopt do całkowitego ostudzenia.


Przygotowanie masy jogurtowej:


W pojemniczku z zimną woda umieścić żelatynę. Sprawić by zanurzyła się w całości, w razie konieczności dolać wody. Pozostawić na około 5- 7 min.

W niewielkim garnuszku z grubym dnem należy podgrzać kremówkę nie doprowadzając do zagotowania, przełączyć grzanie na minimum i wrzucić cukier oraz posiekaną białą czekoladę, potrząsając garnkiem sprawić by cała zanurzyła się w śmietanie.

Po odczekaniu około 3 minut wymieszać dokładnie zawartość garnuszka i umieścić w nim odciśnięta z wody żelatynę.

Mieszać całość aż do rozpuszczenia żelatyny.

Odstawić do przestygnięcia.
W międzyczasie umieścić w misie miksera jogurt, Quark, startą skórkę z cytryny i nastawić mieszanie ubijaczką do białek. 
Można chwilę ubić, aby napowietrzyć masę oraz dobrze wymieszać komponenty.

Do przestudzonej masy z żelatyną wlać ostrożnie 1/3 masy jogurtowej i dokładnie wymieszać następnie przelać mieszankę z białej czekolady i żelatyny ciągle mieszając, cienką stróżka do masy serowej. 

Dokładnie wymieszaną masę jogurtowo- żelatynową wylać równomiernie na wystudzony biszkopt.

Wstawić do lodówki do stężenia.

Przekładam biszkopt wcześniej do obręczy cukierniczej ze względu na wysoki brzeg, ale jeśli takiej nie posiadacie możecie równie dobrze pozostawić go w obręczy z tortownicy pamiętając o pozostawieniu w razie konieczności około 2 cm. od końca na warstwę malinową.
Jeśli zostanie Wam masa serowa możecie przelać ją np. do ozdobnych salaterek i przygotować atrakcyjny deser z warstwą jogurtową, owocami i bita śmietaną. Możecie też po prostu pomniejszyć ilość składników o 1/3, wtedy brzeg tortownicy na pewno będzie wystarczający.


Przygotowanie warstwy malinowej:


Podczas gdy masa jogurtowa tężej możecie zabrać się za przygotowanie warstwy malinowej, jest ona czymś w kierunku znanej w Niemczech Rote grütze albo coraz bardziej popularnej w Polsce frużeliny owocowej.

Żelatynę umieścić całkowicie pod wodą w pojemniczku i odstawić na 5- 7 min do napęcznienia.

W garnuszku należy umieścić 2/3 malin, opcjonalnie cukier oraz sok z cytryny.

Podgrz do całkowitego rozpuszczenia cukru.

Mąkę ziemniaczana dokładnie wymieszać z wodą i wlać do wrzącej masy malinowej.

Zagotować ciągle mieszając i zdjąć z ognia.

Chwilkę przestudzić.

Do gorącej masy dodać odciśniętą żelatynę i dokładnie wymieszać. Dorzucić pozostałe maliny i wymieszać.

Odłożyć masę malinową do przestudzenia.
Przestudzoną masę malinową należy przelać na stężałą jogurtową masę i odstawić do stężenia. ja wylałam za ciepłą tym razem i powstał charakterystyczny różowy kołnierzyk na masie jogurtowej.

Wystarczą 2 godziny w lodówce.

Gotowy deser można ozdobić tuż przed podaniem bitą śmietaną, co w niebagatelny sposób podkreśli całą kompozycję smakową i strukturę.


Deser przechowujemy w lodówce do 3 dni. 






DRUKUJ PRZEPIS