środa, 14 grudnia 2016

Marcepanowe (migdałowe) ELIZY


O mojej słabości do eliz nie muszę chyba pisać już ani słowa. W zeszłym roku byliśmy na Weinachtsmarkcie w Norymberdze i miałam okazję przekonać się, jak powinny smakować prawdziwe Elizy, według tej pamięci kubków smakowych sporządziłam również następujący przepis. Oryginalne Elizy migdałowe pokrywa jedynie cienka warstwa lukru oraz obrane migdały. W tym roku jest to mój  przepis na elizy No.1 :) Polecam serdecznie do przetestowania, uważam, że przepis bardzo na to zasługuje i nie będziecie zawiedzeni.

ELIZY marcepanowe
ELIZY marcepanowe


sobota, 3 grudnia 2016

Husarenkrapfen

W szybkim tłumaczeniu na język polski są to :”husarskie pączki”. Przepis na te małe, okrągłe, kruche, orzechowe ciasteczka z galaretką porzeczkową pochodzi kolejny raz z moich własnych prarodzinnych zbiorów. Pozyskany został tak jak przepis na Vanillekipferl od żony niemieckiego młynarza około ćwierć wieku temu (fajnie brzmi ;D ). Husarenkrapfen pieczone są regularnie w niemieckich kuchniach w okresie przedświątecznym, gdzie tradycja rodzinnego pieczenia ciastek i ciasteczek przetrwała do dziś. Właśnie podczas jednego takiego wspólnego pieczenia ciasteczek narodziła się moja wielka miłość do pieczenia, gdy jako mała dziewczynka bardzo niezdarnie nakładałam galaretkę porzeczkową dwoma łyżeczkami do zrobionych końcem drewnianej łychy zagłębień w cieście. Z całą tą galaretką jeszcze dziś trochę zabawy jest i oficjalnie przyznałam dzieciom, że te dzisiejsze „Husarekrapfen” to najbrzydsze ciasteczka, jakie wyszły z mojego piekarnika od dawna, jednak zniknęły tak szybko, że chyba walory smakowe nie pozostawiły wiele do życzenia, uznajcie to za najlepszą rekomendację.Spotkać je można także pod nazwą „Engelsaugen” (oczy anioła)....no cóż, niech będzie, co husaria ma z nimi wspólnego niestety również pozostaje tajemnicą.

Husarenkrapfen
Husarenkrapfen

niedziela, 27 listopada 2016

Vanillekipferl


Vanillekipferl, to nic innego jak bardzo kruche rogaliki orzechowe z wyraźnie wyczuwalnym smakiem wanilii. Piekę je, od kiedy sięgam pamięcią zawsze w okresie jesienno – zimowym. W domu nie piekliśmy raczej pierniczków na święta, ale TE małe, kruche bialutkie cudeńka musiały być i były zawsze pochowane w puszeczkach. Pamiętam doskonale jak moja mama jeszcze w okresie wielkanocnym potrafiła wyjąć z miejsca jedynie jej znanego swoja jedna specjalna puszeczkę, w której jakimś cudem zawsze jeszcze miała kilka kruchych rogalików. Czasem nawet raczyła mnie jednym poczęstować i smakowały po tym długim okresie leżakowania również znakomicie.
Jak już wspomniałam, piekę je regularnie, a czasem nawet latem. Niestety nie potrafię tak jak moja mama myszkować wypieków, więc już drugiego dnia w puszce zostają jedynie okruszki i piękny waniliowy zapach, w którym mogłabym z uśmiechem na twarzy zatonąć.
Robią się dość szybko (nie licząc chłodzenia w lodówce) i zawsze po skonsumowaniu ostatniego zastanawiam się, dlaczego nie zrobiłam podwójnej porcji.
Jeśli ich nigdy nie jedliście- koniecznie spróbujcie, jestem pewna, że nie pożałujecie.
Przepis pochodzi ze starych zapisków, a został pozyskany od pewnej bardzo charyzmatycznej kobiety, która była zona niemieckiego młynarza i o mące oraz wypiekach wiedziała tak wiele, jak nikt inny mi znany.

rogaliki kruche
Vanillekipferl

sobota, 12 listopada 2016

gofry belgijskie jak z Liége


Gdy na zewnątrz zimno i mokro, w środku musi być przytulnie, dom powinien przecież być oazą dla ciała i duszy a przy zimnie nawet posiłki mogą być nieco bardziej kaloryczne. Atmosferę ogrzewam świeczkami zapachowymi i herbatkami z imbirem oraz cytryną do tego serwuję gofry, takie belgijskie z Liége, rzekomo najprawdziwsze. Przyznaję, że jedynie ciasto francuskie ma w sobie podobną ilość masła- w tych gofrach jest go cała masa! Dodatek cukru perłowego jest w tym przepisie obowiązkowy, tak samo, jak wypiekanie w gofrownicy o dużej mocy, tylko z takiej gofrownicy otrzymacie chrupiące z zewnątrz a miękkie i puchate w środku gofry jak z Liége.Do gofrów podaję różne konfitury, bitą śmietanę, syrop klonowy, cukier puder oraz jogurt naturalny, choć osobiście najbardziej lubię je sauté, także kolejnego dnia.

gofry belgijskie jak z Liege
gofry belgijskie jak z Liege

wtorek, 18 października 2016

drożdżówki- ślimaczki dyniowe z orzechami i cynamonem


Sezon dyniowy w pełni, jeśli zostało Wam nieco purée dyniowego i nie wiecie jak je spożytkować polecam wykonanie pięknie pachnących drożdżówek z orzechami i cynamonem. Sprawdzą się doskonale przy obecnej pogodzie, rozgrzeją od środka dzięki cynamonowi, dostarczą Magnezu i wzmocnią dzięki orzechom. Pięknie żółty kolor jest ich dodatkowym atutem, zwłaszcza teraz gdy przy słocie świat za oknem tonie w szaro- burych barwach.
Z poniższego przepisu wychodzi całkiem sporo drożdżówek, możecie się wobec tego podzielić nimi nawet z tymi, którzy akurat nie mają działającego piekarnika lub sami nie za bardzo lubią piec.
Przepis powstał na bazie recepty vanillkitchen.



drożdżówki z dynią
drożdżówki z dynią


czwartek, 6 października 2016

pączki z powidłami śliwkowymi i cynamonem


Pączki najprawdopodobniej zna każdy, w takiej czy innej postaci od czasu do czasu pojawiają się tu i ówdzie.
Ostatnio przeczytałam w książce kucharskiej brytyjskiego autora, że wywodzą się z Polski, z czym jestem skora się zgodzić. W innej publikacji niemieckiego autora trafiłam na wzmiankę, że wywodzą się z jadłospisu germańskich plemion- jakoś mnie ta „informacja” nie zdziwiła jednak nie do końca jestem przekonana co do jej prawdziwości.
Obecnie w każdej kulturze i niemal w każdym kraju na świecie pojawiają się pączki lub też wytwory pączkopodobne, wszystkie łączy niesłabnąca liczba ich miłośników. W pączkach odnaleźć można elementy najbardziej odpowiadające upodobaniom większości podniebień na świecie, czyli kompilacji smaku słodkiego i słonego z dwoma rodzajami tłuszczu.
Robię je od czasu do czasu, gdyż moja rodzina za nimi przepada i choć przetestowałam już dużą liczbę przepisów dopiero ten, którym mam zamiar się z Wami dziś podzielić uznaję za godny polecenia.

Pączki z dzisiejszego przepisu wychodzą puszyste, lekkie i co dla mnie najważniejsze, nie są zbyt tłuste. Ciasto jest tylko lekko aromatyczne, dzięki czemu nie przytłacza nadzienia, które stanowią dzisiaj powidła śliwkowe z odrobiną cynamonu. Nie musicie się jednak sugerować moim nadzieniem, które wybrałam ze względu na pewną ilość powideł bio, których nie zawekowałam ze względu na brakujący słoiczek. Część zrobiłam z marmoladą morelową i również były wyśmienite, jestem pewna, że każde dowolne i smaczne nadzienie doskonale się sprawdzi.

Podstawa przepisu pochodzi ze strony:www.ichkoche.at”, wprowadziłam swoje ulepszenia zgodnie z własnymi preferencjami oraz bazując na własnym doświadczeniu.


pączki z powidłami
pączki z powidłami

sobota, 1 października 2016

Pumpkin pie z kajmakiem pod kremową czapą


Przy szarlotkach i plackach ze śliwkami nie może zabraknąć jesienią wypieków z dynią.
W tym roku nie mogłam się już doczekać smaku tradycyjnego pumpkin paj, gdy jednak byłam w trakcie łączenia poszczególnych składników nadzienia, uświadomiłam sobie, że zapomniałam kupić słodzone mleczko skondensowane. Czym prędzej poprosiłam córkę, aby wyskoczyła je kupić, pozostało 15 minut do zamknięcia sklepu. Jako dobre dziecko, które również chętnie by zjadło kawałek dyniowego placka pobiegła do sklepu.
Wróciła dumnie niosąc przed sobą puszkę...kajmaku :/.

Nie było już szans na wymianę, sklepy zamknięte, dynia zaczyna ciemnieć, no nic- trzeba eksperymentować.

Tak właśnie powstał przepis na niniejszy placek, trochę przez przypadek, ale to już nie pierwszy raz, gdy w historii ludzkości dochodzi do wynalezienia czegoś fajngo przez przypadek. No, ok, nie jest to może aż TAK przełomowy wynalazek, ale może ktoś z Was akurat znajdzie się w podobnej sytuacji i teraz już będzie wiedział, że z kajmakiem również wyjdzie całkiem smaczne ciacho ;).
Swoją drogą, przecież kajmak robi się przez długie gotowanie mleczka skondensowanego, więc smak nie jest wcale tak odległy.


ciasto z dynią i kajmakiem
ciasto z dynią i kajmakiem




DRUKUJ PRZEPIS